Sonic znowu spróbuje rzucić rękawicę Mario. Tym razem w kinie

Strona głównaSonic znowu spróbuje rzucić rękawicę Mario. Tym razem w kinie
21.02.2018 11:00
Sonic znowu spróbuje rzucić rękawicę Mario. Tym razem w kinie
Adam Piechota
Adam Piechota

Jego ekranizacja trafi tam szybciej niż animacja z wąsatym. Ale Sonic to Sonic. U niego nic nie może być zbyt łatwe.

Pamiętacie jeszcze, że planowany był film z niebieskim jeżem w roli głównej? Niemal równo dwa lata temu Dominik pisał tak: "W filmie, który trafić ma na ekrany w 2018 roku, poza postaciami generowanymi komputerowo pojawić się mają także żywi aktorzy, co zawsze jest świetnym pomysłem. Nic więcej na jego temat na razie nie wiadomo, ale sam ten pomysł daje już dość niezłe pojęcie o tym, w jakim miejscu znajduje się aktualnie Sega". Co się zmieniło od tamtego czasu? Sega trochę stanęła na nogi, chociaż głównie przez wszystkie-inne-marki-poza-Sonikiem. Sonic sam w sobie nadal jest bohaterem typu "złoty strzał (zeszłoroczna Mania) lub średniak (zeszłoroczne Forces)". No i film wciąż powstaje. Ale teraz jak gdyby nabierał realnych kształtów.

Według The Hollywood Reporter animacja, przygotowywana w czeluściach Paramount, trafi do kin 15 listopada 2019. Jednym z jej producentów będzie Tim Miller, gość od "Deadpoola", a reżyserem - Jeff Fowler. Obaj panowie byli nominowani do Oscara za krótkometrażowe "Gopher Broke", więc... wcale nie musi być aż tak źle? Tylko ci nieszczęśni żywi aktorzy. Sonic już próbował być Królikiem Rogerem, pamiętacie? Jeśli nie - wklejam poniżej. Oglądacie na własną odpowiedzialność.

Wydaje mi się, że rozumiem, dlaczego tak nagle pojawiła się data premiery tego projektu. Nintendo wszak niedawno potwierdziło wcześniejsze plotki, że studio Illumination, które powinniście winić za wynalezienie Minionków, stworzy pełnometrażową animację na podstawie Super Mario. Tam na krzesełku producenta czuwać będzie sam Shigeru Miyamoto. Czyżby Sedze zamarzyło się odnowienie dawnej konkurencji, tylko, wiecie, na takim poletku, gdzie rzeczywiście mogą mieć szanse?

Ja po Ratchecie (wydawałoby się: idealnym materiale na ekranizację) pozostaję już nieco sceptyczny. Ale czuję w kościach, że Mario będzie nieco łatwiejszy w odbiorze.

Adam Piechota

Udostępnij:
Komentarze (1)