Song of the Deep mogłoby być bajką, którą rodzic opowiada córce przed snem. Grze nie brakuje ciepła, tajemniczych krain z równie tajemniczymi mieszkańcami, sekretów i zagrożeń, które co jakiś czas nadają opowieści smaczku. Wcielamy się w Merryn, córkę marynarza, który pewnego wieczora nie wrócił z oceanu. Dziewczyna zamiast go opłakiwać, buduje naprędce łódź podwodną i wyrusza z misją ratunkową. Żeby było ciekawiej - okazuje się, że opowieści ojca o pełnych sekretów podwodnych krainach były prawdziwe.Dzięki temu prawdziwe mogło być też moje zauroczenie początkiem przygody, gdy obdarzona cudnym akcentem narratorka co rusz dopowiadała coś o napotykanych miejscach i stworkach, które narodziły się gdzieś na granicy pomiędzy rzeczywistą biologią a wyobraźnią projektantów. Przez pierwsze półtorej godziny świat Song of the Deep tętni życiem, a Merryn i gracz pełnią głównie rolę odkrywców wciskających się ze swoja małą łodzią podwodną w kolejne tajemnicze zakamarki. Jak na wycieczce z przewodnikiem po obcym świecie. Jak w bajce.Ale im dalej w głębiny, tym gra coraz częściej zostawia nas samopas z zaznaczonym na mapie miejscem, do którego musimy się dostać i powtarzaniem wciąż tych samych czynności. Song of the Deep to metroidvania, co oznacza kilka rzeczy. Po pierwsze - nikt nie trzyma gracza za rączkę, pchając go w kierunku celu. Jest zaznaczony na mapie wielkim iksem, ale drogę trzeba znaleźć samemu. Choć tak naprawdę trudno jest tu zabłądzić mimo tego, że wszystkie odkryte wcześniej obszary można zwiedzać do woli, do dalekodystansowych podróży wykorzystując nawet kilka wirów łączących krainy.Oczywiście wiele korytarzy jest zamkniętych przez różnego rodzaju drzwi, blokady, mechanizmy czy stworki. Nie ma drogi na skróty - żeby przegonić meduzy, trzeba znaleźć i zainstalować na łodzi reflektor. Nawet o najprostszych czynnościach nie ma co marzyć bez chwytnego pazura, który służy i za broń, i za wielofunkcyjny czepiak do przenoszenia głazów, bomb, budowania pomników czy zwyczajnego łapania się elementów otoczenia, gdy podwodny prąd będzie chciał przegonić stateczek z korytarza. Będzie też kilka rodzajów torped, sonar czy... możliwość opuszczenia bezpiecznej "puszki", by Merryn mogła przedostać się przez zbyt wąskie dla łodzi przejścia.Wszystkie znalezione wzmocnienia można ulepszyć u przyjaznego kraba pustelnika za znajdowane monety.