No to może lepsza grafika? Owszem, jeżeli przesiadacie się z poprzedniej generacji na obecną, V2 mocno różni się pod względem oprawy. Jest po prostu... przeniesioną na konsole wersją PC z 2012 roku, czasu, gdy PS3 i X360 już dogorywały, odpalając kolejne gry po masie kompromisów. Jeżeli natomiast graliście na PC, zobaczycie tylko podmalowane kolory i nowe światło. Gdy ściągnąłem i odpaliłem sobie obie wersje jedna po drugiej, rozróżniłem je tylko dzięki... wprowadzeniu obsługi monitorów ultrapanoramicznych. Nieco lepiej wygląda też oświetlenie, ale obiecywaną przez Rebellion „poprawioną geometrię” widać tylko w odniesieniu do wersji past genowej. Słabiutko.A powrót multiplayera? Tego trybu byłem najbardziej ciekaw, bo przy okazji V2 jakoś uciekł mi ten element zabawy, a w następcach dało się w tym trybie spędzić przyjemne kilka godzin, przedłużając żywotność gry. W V2 walczymy na nieco bardziej otwartej wersji map znanych z kampanii i... za dużego wyboru to nie mamy. Już 2 dni po premierze baza graczy jest nędzna. Nie ma się jednak czemu dziwić, biorąc pod uwagę brak jakichkolwiek rang, rzeczy do odblokowania czy choćby podsumowań. Zazwyczaj trafiałem po prostu do rozgrywek z wyłączonym limitem czasu i zgonów.Wszystko sprowadzało się więc do nieustannego, bezcelowego strzelania się między graczami. Nie wiem zatem, po co multiplayer wskrzeszano, skoro nie zrobiono w zasadzie niczego, by go choć trochę ożywić. Wyjątkowe lenistwo tym bardziej, że już trójka i czwórka oferowały w tej materii gotowe rozwiązania, które wystarczyło przekopiować...Wielką nowością zachęcającą do zakupu nie jest również tryb foto – choć widać, że akurat przy jego tworzeniu ekipa włożyła relatywnie najwięcej wysiłku. Ilość filtrów, ustawień kamery, dodatków typu ramki, możliwość usunięcia postaci z kadru – wszystko to pozwala na odrobinę zabawy. Z drugiej strony główny bohater serii urodą w odróżnieniu od takiego V nie grzeszy, więc nawet namiętnie korzystająca z trybu foto Asia szybko by się tą zabawą znudziła.Jak zatem widać, nie ma tu za bardzo o czym pisać. Remaster V2 to po prostu chybiony pomysł. Największym problemem odświeżenia nie jest przy tym nawet lenistwo twórców. Wszak, gdyby była to dobra gra, sprawdziłaby się świetnie nawet w kategorii portu na nowe platformy. Opisywany tu produkt z kolei uwypukla tylko wady oryginału, widoczne dużo wyraźniej przez pryzmat kolejnych odsłon serii. Stąd nawet jeżeli jeszcze w niego nie graliście, sugeruję raczej trzymać się z daleka. Była to dobra gra, ale te czasy już minęły...