Nie wiem, czy główny bohater jest tak twardy, że na mrozie biega z krótkim rękawkiem, czy może Helghaści to takie mięczaki, że paradują w puchowych kombinezonach. Z futrzanymi kołnierzami na dodatek. Cwaniaki.
A co mi tam, jeszcze raz obejrzę sam początek z lodowcem.
Konrad Hildebrand