Zaczynając od początku - jakoś ciężko mi uwierzyć, że ktoś na serio robi taką grę:
Ma w sumie swoją stronę slaverythegame.com z tymże zwiastunem i możliwością podzielenia się informacją na profilach społecznościowych oraz z logo Xboksa 360, PlayStation 3 i PC. Wygląda jak wiele projektów, nad którymi prace dopiero się zaczęły, jest nawet data premiery - uwagę zwracać może oznaczenie "Tylko dla dorosłych" ("Adult Only").
Tylko w głowie mi się nie mieści, że ktoś chciałby zrobić grę, w której handlujemy ludźmi. Choć nasze medium przekroczyło już wiele granic, zaczynając do groteskowych Postal czy Manhunt, a kończąc na niepokojącym Beautiful Escape: Dungeoneer. Ale jakoś nie widzę miejsca na tytuł, w którym chłoszczemy niewolników - i nie do końca umiem wyjaśnić dlaczego. Może chodzi o fakt, że zwykle jasno jesteśmy określeni jako "ten dobry" walczący z "tymi złymi"?
Oczywiście, być może taka gra powstaje właśnie w czyjejś głowie i edytorze kodu - lecz raczej nie ukaże się na dużych konsolach. Microsoft czy Sony raczej nie zaakceptowałyby gry tylko dla dorosłych i na taki temat.
Teoretycznie odpowiedzialna za grę jest firma Javelin Reds, ale jej strona javelinreds.com przekierowuje na stronę gry. Pod podanym numerem telefonu odpowiada automat Goole Voice. Wygląda na to, że Slavery: The Game to raczej dowcip..
Alb o nie - tylko po co ktoś zadawał sobie tyle trudu?
1. By faktycznie zareklamować powstającą grę na ten temat - kontrowersje sprawią, że informacja o Slavery: The Game pojawi się w wielu mediach, pewnie nie tylko growych. I mimo kontrowersji potencjalna sprzedaż rośnie - ludzie kupią z ciekawości. Nie wspominając, że część kupi, bo podoba im się ten pomysł.
2. By zareklamować w ten sposób inną grę - nawet jakiś większy tytuł, nawet faktycznie wychodzący na podane platformy. Choć nie wyobrażam sobie, by opinia publiczna darowała wydawcy sposób promocji przez wywoływanie kontrowersji najtańszym kosztem.
3. By skłonić nas do myślenia o tym, co gry jeszcze mogą. Lub by w ten sposób zacząć jakąś kampanię społeczną na temat niewolnictwa współcześnie? Może składnikiem takiej kampanii będzie antyrasistowska gra indie pokazująca zjawisko w sposób przemyślany i skłaniający do dyskusji - coś jak w grach Molleindustria.
Wyobrażam sobie, że taka gra mogłaby działać na zasadzie szoku - najpierw podając graczowi całkiem atrakcyjną rozgrywkę, choć połączoną że świadomością niewłaściwości całego doznania. A potem nagle zestawiałaby ją ze zdjęciami, filmami pokazującymi, jak ten proceder wygląda na świecie, nawet współcześnie. Byłoby to drastyczne, ale czy skuteczne?
W komentarzach na serwisie Destructoid ktoś skojarzył nazwę firmy z nazwą agencji interaktywnej Red Javelin - więc może jednak kampania?
Paweł Kamiński