Jako, że słowo „secret” zobowiązuje, autorzy postanowili do rozgrywki wprowadzić także ciche morderstwa (stealth kille), które wykonujemy po zajściu przeciwnika od tyłu i naciśnięciu kwadratu, a następnie wstukaniu odpowiedniej kombinacji klawiszy. Każda pomyłka powoduje niestety konieczność walki z przeciwnikiem, co przeważnie kończy się średnio. Co gorsza, na niektórych poziomach każda pomyłka kończy się cofnięciem do ostatniego checkpointa. Bywa to czasem frustrujące, zwłaszcza, jeśli pomylimy się podczas próby cichego zabicia ostatniego przeciwnika po kilku(nastu) minutach bezbłędnej gry (co niestety często się zdarza), zwłaszcza jeśli jest to już kolejne podejście do problemu. Niezauważalne eliminowanie przeciwników oraz przemykanie się tak, aby nie zostać zauważonym premiowane jest dodatkowymi punktami oraz bonusami ze strony agencji (walizeczki z różnymi przedmiotami). To co powala na kolana, to specyficzny humor jaki serwuje nam główny bohater wykonując misje specjalne. Niejednokrotnie będzie w komiczny sposób udawał rzeźbę albo inny kwiatek, w dodatku czyniąc to tak zabawnie, że aż trudno jest powstrzymać się od śmiechu (tajniackie czytanie gazety daje radę). Dodatkowo nie trzeba być geniuszem aby doszukać się nawiązań do znanych filmów z motywami szpiegowskimi (odpowiednio sparodiowanymi). Oczywiście, jak na super agenta przystało, Clank posiada cały arsenał, którego nie powstydziłby się sam James Bond. Dysponujemy więc niszczącą muszką od smokingu, która sama naprowadza się na przeciwników, piórem które unieruchamia kamery i lasery, odrzutowymi butami, które pozwalają nam dotrzeć w niedostępne miejsca, możliwością wyglądania jak dowolny przeciwnik (robimy hologram) itp. itd. Warto zaznaczyć, że Secret Agent Clank jest tytułem niesamowicie różnorodnym i dynamicznym. Jako Clank wykonujemy misje skradankowe, by po chwili jako Ratchet siać destrukcję, za chwilę sterujemy Quarkiem walcząc z bossem, następnie szybki przerywnik w postaci quick time event, by po chwili sunąć na snowboardzie unikając różnego rodzaju przeszkód w rytm zmodyfikowanej muzyki z Jamesa Bonda. Nie wpływa to jednak mimo wszystko na atrakcyjność rozgrywki, a co gorsza mnie osobiście wybijało z rytmu, bo niektóre z ww. elementów są marne i trzeba ja po prostu zaliczyć prawie na siłę.