Wcześniej Hybrid brakowało tempa, przez co gra przypominała dynamiką szachy. Teraz... nie wiem, czy autorzy nie przegięli znowu w drugą stronę, bo zorientowanie się w tym wszystkim nie jest łatwe. Sufit, podłoga, ściana - te pojęcia nie znaczą bowiem w Hybrid absolutnie nic. O tym czy ten oryginalny pomysł na zabawę się sprawdzi przekonamy się latem. Może być ciekawie, ale wcale nie musi.
Maciej Kowalik