Rozgrywka MadWorld
Znów coraz ciekawiej to wygląda. Już mogliśmy pomyśleć, że w pełnej grze dostępny będzie jeden rodzaj lokacji i zdążymy się znudzić nim dotrwamy do końca, ale to oczywiście zaplanowana strategia ujawniania z czasem kolejnych atrakcji. Nowy materiał pokazuje "chińską dzielnicę" - ninja nabijani po kilku na jedną halabardę, azjatycka architektura, brakuje tylko jakiegoś klimatycznego brzdąkania w tle. Ale i tak jest świetnie, a ruchy Wiilota rzeczywiście zdają się mieć swoje odzwierciedlenie na ekranie. IGN posuwa się do nazywania MadWorld kandydatem do gry roku na Wii. Oni już grali, my jeszcze nie, więc zaczekajmy.