W innych firmach mamy podejście "o, dajmy licencję na tę markę temu studiu" i albo nic z tego nie wychodzi, albo dostajecie koszmarek w stylu filmu Mario Bros. Nigdy się to nie sprawdziło.[...] Dam ludziom od filmu dwa-trzy lata, by w efekcie wydać świetną grę AAA i równie świetny film, które będą się uzupełniały, a nie dublowały. Potem wokół tego można budować świat. Fakt, większość koszmarnych gier na licencji filmów/filmów na licencji gier można zdiagnozować goniącymi terminami, ale na pewno nie wszystkie. No, ale skoro Bilson twierdzi, że przenikanie się gier i filmów ma być nową strategią jego firmy, to na pewno zna również inne bolączki tego zagadnienia. Nam pozostaje jedynie czekać na efekty.
Pierwszym tytułem z "nowego rzutu" będzie Red Faction. Potencjału na ciekawy film na pewno tu nie brakuje, a kolejne gry mocno zarysowały świat. Zobaczymy, co zrobią z tym filmowcy...