Zmien skórke
Logo Polygamii

Recenzje The Surge pokazują, że Deck 13 czegoś się nauczyło

Do trzech razy sztuka?

O wzięciu serc recenzentów szturmem nie ma oczywiście mowy. Sam w dzisiejszej recenzji pisałem, że The Surge to gra, w której developer odpowiednio wymierzył siły na zamiary. I wyzwanie, którzy fani gatunku docenią. Docenili też niektórzy recenzenci.

7/10 dają chociażby GameInformer i USGamer. Andrew Reiner recenzujący grę w pierwszym z serwisów obniża ocenę głównie ze względu na deja vu związane z powracającymi przeciwnikami i otoczeniem. W drugiej z recenzji czytamy:

Jedną rzeczą, którą można powiedzieć o The Surge jest to, że wszystko jest tu prawie na swoim miejscu. Walka jest ociężała, ale może być satysfakcjonująca. Eksploracja bywa uciążliwa, ale wspaniale kręta.

Ósemkę zgarnęła w wielu miejscach. Między innymi u Phila Kollara na Polygonie, który docenił, że niemieckiej ekipie udało się wyjść z cienia klona Dark Souls. Zastanawia się nawet czy The Surge nie jest przypadkiem największą niespodzianką roku. IGN w recenzji zakończonej notą 7,9/10 również docenia powiew świeżości idący w parze z mechaniką skupiania ataków na konkretnej kończynie i analizie znalezisk:

Nie radzisz sobie z gościem z wielkim młotem? Hełm, który zabrałeś jego bliźniakowi nie chroni przed obrażeniami od żywiołów, więc czemu go nie podpalić albo nie wepchnąć w toksyczną kałużę.

Nie obraziłby się natomiast za ciekawszą lub lepiej przedstawioną fabułę i tempo rozgrywki.

Dolne spektrum not reprezentują Push Square (5/10) i DigitalTimes (2/5). Pierwszy z recenzentów w krótkim tekście zauważa, że gra nie tłumaczy zbyt dobrze, czego chce od gracza m.in. w starciach z bossami, ale nie tylko.

Prawie na pewno zginiesz w pierwszym starciu z każdym nowym typem przeciwnika.

Powtarzają się też wcześniej wspomniane zarzuty dotyczące lokacji, powtarzających się korytarzy i fabułki będącej pretekstem do odwiedzenia kolejnego fragmentu kompleksu. Drugiego z recenzentów dodatkowo boli brak elementu sieciowego, który sprawia, że znajdą się gracze, którzy zwyczajnie odbiją się od poziomu trudności w jakimś miejscu.

Nie ma żadnego multiplayera pomimo olbrzymiej roli, jaką odgrywał w grze, którą Deck13 próbuje naśladować. A to nie koniec. Nudne audiologi zastąpiły środowiskowy storytelling serii Souls. Na lockowaniu kamery nie można polegać, a twój złom przepada w ciągu dwóch minut od śmierci. To parada złych pomysłów, a każda odejście od rdzenia serii From Software sprawia, że coraz trudniej lubić The Surge.

Macie ochotę na jeszcze kilka recenzji? Częstujcie się:

Maciej Kowalik

The Surge...

Zobacz wyniki

Ładowanie ... Ładowanie ...
Więcej na temat:

Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
  Subskrybuj  
Powiadom o