Naprawdę uważam, że dla mnie jest to pierwszy raz, kiedy Microsoft i Rare są na tej samej drodze. Naszym zadaniem jest stworzenie doświadczeń dla graczy, których nie może stworzyć nikt inny, w rodzaju Kameo, Pi?ata czy Banjo. Ale grupa docelowa sprzętu jest inna, więc zawsze się z tym zmagaliśmy.
Teraz, dzięki Natalowi, wygląda na to, że nasze drogi się spotkały. To unia dwóch filozofii dwóch różnych firm. Natal ma być skierowany także do szerszej publiczności. Z tej perspektywy przyszłość wygląda dla nas świetlanie. Jesteśmy pełni entuzjazmu i energii.
Ciekawe, czy Microsoft (a co za tym idzie Rare) nie pokłada jednak zbytniej nadziei w Natalu jako rozwiązaniu wszystkich problemów, które sprawi, że wśród niedzielnych graczy 360 będzie sprzedawać się tak samo, jak teraz Wii. Cóż, czas pokaże.
[via Destructoid]