Paweł Marchewka, prezes Techlandu Na rynku jest jeszcze dużo miejsca do zagospodarowania, a robi się go jeszcze więcej w wyniku dywersyfikacji. Już teraz widać, że coraz więcej firm eksperymentuje zarówno z formą gier, jak i metodami ich dystrybucji. Mam tu na myśli między innymi gry free-to-play, wirtualne wypożyczalnie czy gry streamowane. Niewątpliwie rodzimy rynek rozwija się i nadal będzie się bardzo dynamicznie rozwijał. Maciej Miąsik, one2tribe Mam nadzieję, że będzie się rozwijał prężnie i rósł w siłę. Ale jak będzie naprawdę, to się okaże. Z radością witam każdą nową inicjatywę, choć czasem budzą one zdziwienie. Niezależnie jednak od pierwszego wrażenia, chyba każdy w branży przychylnie patrzy na nowe firmy. Czy staniemy si potentatem na miarę UK czy Niemiec? Nie wiem, przydałoby się nam więcej ludzi z pieniędzmi, chcących zainwestować w branżę - to jeden z hamulców szybszego rozwoju. Wojtek Pazdur, szef The Farm 51 Miejsca jest sporo, ale ludzi brakuje. W każdej ekipie co rusz szuka się nowego programisty, grafika, animatora... Coraz częściej importujemy fachowców, usługi i technologie z zagranicy. Jeśli polski rynek ma się dalej rozwijać, musimy edukować nowych specjalistów, tworzyć im warunki do tego, żeby opłacało się zostać w Polsce, a nie wyjeżdżać na Zachód (a obecnie również na Wschód). Oprócz tego, najzwyczajniej w świecie, musimy robić ciekawe projekty i pokazywać światu i rodakom, że Polak potrafi. Rynek AAA popadł w stagnację i nikt do końca nie wie, dokąd zmierza. Nie oczekiwałbym pączkowania kolejnych studiów od dużych tytułów, tylko co najwyżej umacniania się tych, które już zbudowały swoje pozycje. Ale dla zdolnych niezależnych perspektywy rozwoju są wciąż świetne, można więc wbijać na rynek z dobrymi tytułami i umiejętnie je sprzedawać. Tylko i aż. Adrian Chmielarz, szef studia The Astronauts Miejsca jest jeszcze dużo i rynek będzie się rozwijał. Tylko pamiętajmy o jednym: tworzenie gier wymaga pracy i talentu. To nie jest tak, że każdy, kto chce być developerem, będzie udanym developerem. Tak niby jest ze wszystkim, ale w gamedevie poprzeczka jest zawieszona dosyć wysoko, wyżej niż w wielu innych dziedzinach życia. Mimo tego jestem optymistą i wydaje mi się, że zarówno będziemy obserwować napływ talentów, jak i być może uda się kiedyś pościągać z powrotem do Polski te talenty, które z niej emigrowały. Grzegorz Brol, game designer w Vivid Games Na przykładzie naszej firmy widać, że cały czas jest miejsce, bo od premiery Real Boxing ciągle się rozwijamy, a Godfire to o wiele większa produkcja. Zmieniliśmy również siedzibę na większą i stale powiększamy zespół o nowych specjalistów. Branża na pewno będzie się w Polsce rozwijała, bo są tu mniejsze koszty produkcji, niż w innych krajach. Po publikacji postmortem Real Boxing na serwisie Gamasutra w komentarzach pojawiło się niedowierzanie, że za taką kwotę stworzono tak dobry tytuł. Tomasz Kutera