Sony udostępniło bardzo ciekawy materiał na temat ścieżki dźwiękowej swojej wiktoriańskiej gry.

bETDAPdx

Muzyka jest nieodłącznym i niesamowicie ważnym elementem każdego widowiska, dobrze więc widzieć (i słyszeć!), że twórcy The Order: 1886 zdają sobie z tego sprawę. Światło dzienne ujrzało ponad sześciominutowe nagranie, w którym osoby odpowiedzialne za grę i dźwięki w niej zawarte opowiadają z pietyzmem o swojej wizji artystycznej dotyczącej muzyki.

- Gra opowiada o alternatywnej historii czasów wiktoriańskich - tłumaczy Dana Jan, reżyser gry - chcieliśmy więc zachować autentyczność historyczną, nie kopiując przy tym muzyki tamtych czasów. Nie chcieliśmy być uwięzieni w pewnym schemacie. Zamiast tego stworzyliśmy utwory, które mogłyby wtedy powstać, ale nie powstały, stworzyliśmy alternatywną wersję wiktoriańskiej muzyki.

Co twórcy wprowadzili w ówczesny kanon? Niepokój, mrok i industrialny sznyt, który nie byłby pewnie doceniony przez dziewiętnastowiecznych słuchaczy. W ścieżce dźwiękowej nie uwzględniono sekcji dętej, wystrzegano się też wysokich dźwięków, wszystko po to, by nadać muzyce The Order: 1886 odpowiedni ciężar, głęboki, niski ton. W nagraniach wzięła nawet udział jedna czwarta chóru złożona z samych mężczyzn śpiewających basem.

bETDAPdz

Zresztą, co ja Wam będę gadał, kiedy mówienie o muzyce jest jak tańczenie o architekturze - na nagraniu usłyszycie fragmenty omawianej ścieżki dźwiękowej. Trzeba przyznać, że robi wrażenie. Chyba zacząłem ekscytować się The Order: 1886.

Patryk Fijałkowski

326976639462823978
Komentarze (0)
bETDAPev