W kalejdoskopie: Dead Island
Po premierze i niezbyt pochlebnych ocenach Call of Juarez: The Cartel autorstwa Techlandu można było żywić cichą nadzieję, że był to projekt poboczny i wszystkie moce przerobowe wrocławskiego studia zostały skupione na długo oczekiwanym Dead Island. Czy faktycznie tak było i Dead Island to dopracowana, dobrze wykonana produkcja, zmazująca plamę po The Cartel? Rzut oka na recenzje zachodnich portali powinien choć częściowo odpowiedzieć na to pytanie.