Proun: darmowa gra, od której eksplodują mózgi

Czy słyszeliście kiedykolwiek o Proun? Ja odkryłem tę grę dopiero kilkadziesiąt minut temu. Pograłem jakieś pół godziny i co prawda mój mózg zaraz eksploduje, a oczy wypłyną, ale zanim to nastąpi, chciałbym Wam ten tytuł jak najmocniej polecić.

Proun to zasadniczo gra wyścigowa, w której gracz (bądź gracze, bo na jednym ekranie bawić się można nawet w cztery osoby) kontroluje kulkę toczącą się po rurce. Niespecjalnie można przyspieszać, trasa też jest zawsze ta sama - o co więc chodzi? Otóż o omijanie przeszkód, którymi etapy są najeżone. Rozgrywka tylko na pierwszy rzut oka wygląda na prostą, w rzeczywistości wcale jednak taka nie jest, zwłaszcza przy większych prędkościach. Z pewnością duża w tym zasługa tego, jak gra wygląda.  A wygląda zupełnie wyjątkowo, bo inspirowana jest sztuką abstrakcyjną. Filmik powie Wam więcej niż jakiekolwiek tysiące słów:

Odpowiadając na niezadane jeszcze pytanie - tak, w samej grze też przygrywa taka sympatyczna, jazzująca muzyka, jak na zwiastunie. Uroczo.

Z punktu widzenia ilościowego, gra nie jest specjalnie bogata. Dostajemy jedynie cztery trasy (trzy standardowe + jedna do odblokowania) i kilka poziomów trudności (czyli właściwie prędkości). Przyjemnym dodatkiem są światowe listy najlepszych graczy - jeśli ktoś się wciągnie, będzie miał czyje rekordy bić. Trochę szkoda, że wszystkiego jest raczej mało, choć ostatecznie Proun jest przecież produkcją darmową. Gwoli ścisłości: zapłacić także można, jeśli gra bardzo Wam się spodoba i zechcecie wesprzeć twórcę. Dostaniecie wtedy jeszcze jedną bonusową trasę w podziękowaniu.

Co ciekawe, twórca gry udostępnia fanom możliwość samodzielnego tworzenia tras. Dwie już można ściągnąć ze strony gry. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie ich więcej.

Czemu warto zagrać w Proun? To proste: to zupełnie wyjątkowe doświadczenie. Po piętnastu minutach zabawy nie miałem pojęcia, gdzie jest góra, a gdzie dół i zaczynało mi się kręcić w głowie. Gdy jeszcze kilkanaście minut później wyłączałem grę miałem już ochotę tylko krzyczeć "łoaaaaaaa!!" i odlecieć gdzieś w pastelowe, geometryczne niebo. Przytul mnie, ach przytul, Wielki Sześcianie Dobra.

Proun zdecydowanie powinno zostać dostrzeżone przez graczy. Zasługuje na to. Koniecznie spróbujcie zagrać. Grę znajdziecie na tej stronie.

Tomasz Kutera

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!