Pewien niesmak wywołuje dziwne wycofanie się rakiem przez Square Enix z możliwości gry wieloosobowej przez sieć. (będzie można jedynie lokalnie) Deweloperzy mówią teraz, że nigdy czegoś takiego nie obiecywali, natomiast ankieta przeprowadzona wśród Japończyków wyraźnie wskazuje, że jakiś nieporządek informacyjny jest, skoro ponad 80% osób było przekonanych, że nie będą musieli się spotykać z nikim w jednym pomieszczeniu, aby pograć w zespole.
1Up donosi z kolei co dla twórców było w procesie produkcyjnym najtrudniejsze. Yuji Horii, czyli człowiek stojący za całą serią mówi:
Najtrudniejsze było wycinanie i poprawianie części historii -- nie dużej części w porównaniu do reszty, ale takiej, która musiała zostać obcięta ze względów pojemnościowych. To akurat brzmi spójnie z ich wytłumaczeniem się, dlaczego na jednym carcie znajdować się będzie tylko 1 stan gry. Podobno ze względu na ogrom gry, ilość danych do zapisu jest gigantyczna i więcej by się nie zmieściło. Twórcy musieli wybrać pomiędzy drugim stanem, a back-upem danych, na wypadek gdyby padła grającemu bateria. Zdecydowali się na to drugie, za co zapewne wszystkie kochające Dragon Questa rodziny będą bardzo wdzięczne.
Na koniec jeszcze ciekawostka z jednego z japońskich sklepów internetowych:
Napis głosi, że aby gra dotarła na czas zostanie wysłana oczywiście przed dniem premiery, a to oznacza, że przypadkiem dzień wcześniej może dotrzeć do adresata. Co wtedy? Uprasza się o nieodpakowywanie i niegranie w nią do 11 lipca. No pewnie, to w końcu tylko najbardziej wyczekiwana od kilku lat gra.