Prawie jak kalejdoskop: Sniper: Ghost Warrior

Prawie jak kalejdoskop: Sniper: Ghost Warrior
marcindmjqtx

08.07.2010 13:04, aktual.: 15.01.2016 15:47

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Chcieliśmy sprawdzić czy Sniper: Ghost Warrior, gra rodzimej w końcu produkcji, znalazł uznanie w oczach recenzentów na świecie. Niestety zagranicznych recenzji z dużych tytułów jest tak mało, że nie było sensu robić kolejnego odcinka cyklu "W kalejdoskopie". Zagadką pozostaje, czy najwięksi postanowili recenzji nie robić, czy też po prostu jeszcze nie zdążyli. My sami dość późno otrzymaliśmy kopię do testów, zatem na nasz werdykt przyjdzie jeszcze chwilkę poczekać, co proponuję umilić sobie rzutem oka na pierwsze recenzje.

Arthur Gies z brytyjskiego IGN przyznał grze ocenę 5.0 na 10 możliwych punktów, krótko mówiąc, Sniper go nie zachwycił:

Są w Sniperze momenty, w których wszystko działa. Jednakże momenty te bardziej kazały mi się zastanawiać czym gra mogłaby być a nie jest. Strzelanki, które tego lata będą desperacko szukać czegoś, by wyróżnić się z tłumu, mogą znaleźć coś wartościowego w Sniper: Ghost Warrior, ale nawet najbardziej zacięci gracze będą woleli być lepiej obsłużeni przez tytuły, które wyszły jakiś czas temu jak ARMA 2 czy Operation Flashpoint. Mam nadzieję, że City Interactive będzie potrafiło następnym razem dostarczy czegoś bardziej wartościowego. Bardzo podobnego zdania był Brett Todd z Gamespotu, który orzekł, że gra zasługuje na 5.5 na 10.

Doprowadzający do szału poziom trudności, irytująca SI oponentów, która skrywa ich głupotę przez jasnowidzenie oraz okropne mechanizmy skradania czynią grę tak irytującą jak komar w twojej sypialni. Jedynie ostra grafika w dżungli, fajne efekty z kamerą w zwolnionym tempie, które sprawiają, że poznajesz ofiarę a krwawy headshot staje się bardziej osobisty i w jakiś sposób obiecujący multiplayer, ratują grę przed byciem totalną katastrofą. Rodzima Gamezilla była nieco bardziej entuzjastyczna. Mateusz Czerwiński przyznał Sniperowi ocenę 6,5 na 10, choć znalazł bardzo wiele wad.

Interakcja z otoczeniem nie istnieje. W trzecim akcie gry, kiedy musisz przemknąć niepostrzeżenie przez obóz pełen wrogich jednostek, aż prosi się o zbicie lamp oświetlających teren. Próbowałem wielokrotnie i pod różnymi kątami. Nie da się... Szyba w oknie? Dobre sobie. Puszki leżące na ziemi? Daj sobie spokój, zanim zaczniesz. To już pierwsza odsłona Red Faction na PlayStation 2 miała lepiej dopracowany ten element. Nie chce mi się wierzyć, że autorski silnik Techlandu Chrome 4.0 nie jest w stanie pociągnąć tak "zaawansowanych" efektów, nie krztusząc się przy daleko sięgającej linii horyzontu. W oczach recenzenta Gry-Online, Pawła Surowca, dzieło City Interactive to godny polecenia tytuł o czym świadczy ocena na poziomie 76%, nawet mimo poważnych wad.

Przeciwnicy są bowiem głupi jak kilo gwoździ. To największa wada programu. Obrazowy przykład: w jednej z misji zabijam z wytłumionego pistoletu pieszy patrol wroga dziarsko drepczący ścieżką. Po chwili nadciąga kolejna grupka nieprzyjaciół, pogrążona, jak gdyby nigdy nic, w rozmowie. I z pewnością oprychy poszłyby dalej, potykając się - gdyby były lepiej animowane - o ciała poległych companieros, jednak nie dostały takiej szansy. W rzeczy samej boty w tej grze należałoby hurtem wysłać do okulisty. Do głowy nie przychodzi im, że kolega obok padł nie na zawał, spowodowany spożyciem zbyt dużej ilości pikantnego ceviche, ale od kuli snajpera. I zamiast jak najszybciej znaleźć osłonę, ich inteligencja pozwala im tylko na nerwowe rozglądanie się na boki, stojąc na drżących nogach w oczekiwaniu na wykonanie nieodwołalnego wyroku. Najbardziej surowy był Dan Whitehead z Eurogamera, który zmieszał grę z błotem wystawiając jej ocenę 2 na 10.

Jest kilka rzeczy, które czynią skradankę wkurzająca i Sniper: Ghost Warrior ma je wszystkie. Na przykład twój radar często wskazuje coś nie tak. Czasem oznacza żołnierzy zanim ich zobaczysz. Równie często potkniesz się o wroga, który nawet nie pojawił się na radarze, mimo że jesteś parę kroków od niego. W pewnym momencie urządzenie pokazało mi jednego wroga idącego na wschód, w rzeczywistości było ich dwóch, szli na północ. To nie są po prostu nieszkodliwe błędy, ale rzeczy, które nie pozwalają grać w ten tytuł na poważnie. Jak widać, pierwsze opinie pokazują, że Sniper raczej nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań i wątpliwe jest by stał się kolejną polską grą, którą można pochwalić się za granicą. Może następnym razem?

Zebrał Marcin Lewandowski

Obraz
Źródło artykułu:Polygamia.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)