Najbardziej zyskał Łukasz Piszczek, nieźle wygląda Wojciech Szczęsny, blondynem przestał być Robert Lewandowski. Tylko Kuba Błaszczykowski wciąż dźwiga na czole tego nieszczęsnego loczka, którego w rzeczywistości pozbył się jakieś 3 lata temu. Będzie musiał chyba strzelić z cztery gole Realowi Madryt, żeby graficy z EA Sports się nad nim zlitowali. Reszta zawodników wciąż ma raczej losowe twarze, a mnie nie przestaje dziwić wąs Mierzejewskiego.