Hurtownia PLAY na dobre uczepiła się kultowych samochodów z epoki głębokiego komunizmu. Niemalże od razu po premierze zręcznościówki Maluch Racer zapowiedziała grę Poldek Driver, a pod koniec października potwierdziła, że następny w kolejności będzie Trabi Racer. Dalszego szlaku łatwo się domyślić - pojawią się pewnie Syrenki, Warszawy, Skody i Stary. Może nawet Nyski i Żuki!MALUCHOK., rozumiem. Maluch Racer nie wszystkim przypadł do gustu, zebrał prawdziwe gromy w prasie o grach komputerowych i na forach dyskusyjnych. Z drugiej strony były też i głosy broniące programu. Znalazła się spora grupa graczy, których cieszyła niska jak na tytuł premierowy cena i cieszył oryginalny samochód. Maluchem nie można przecież pojeździć ani w Colin McRae Rally 3.0, ani w Downtown Run. A nie wszyscy mają ochotę na Focusa, Focusa i jeszcze raz Focusa.Poza tym porównywanie gry Maluch Racer z Colin McRae Rally 3.0 nie ma najmniejszego sensu. Ten pierwszy program jest tworzony wyłącznie na rynek polski, przez kilku, a nie kilkudziesięciu programistów, za kilkadziesiąt tysięcy złotych, a nie kilkanaście milionów. To bardzo ważne różnice i MUSI je być widać. Nie oznacza to oczywiście, że należy chwalić Maluch Racer'a i zachwycać się jego grafiką. Powiedzmy to sobie szczerze - model jazdy malucha był fatalny, a gra miała naprawdę sporo błędów (poprawionych w kolejnych łatkach). Tyle że bezlitosne katowanie jej i wyśmiewanie rodzimych programistów bez dokładnej analizy przyczyn tego zjawiska jest po prostu głupotą.POLDEKDziała na ulepszonym silniku Maluch Racer'a. Oznacza to, że gracze nadal będą wpatrywać się w bardzo uproszczone modele samochodów oraz tekturowo-bitmapowe drzewka. Jednak wszystko wygląda lepiej niż poprzednio. Ot, choćby wspominana roślinność. Na pierwszy rzut oka jest bardziej rozłożysta, bujniejsza, piękniejsza. Do tego dochodzą efekty soczewkowe. Jazda pod słońce troszkę oślepia, pojawiają się też charakterystyczne kółka tworzące promień świetlny. Wspomnieć też wypada o nowym widoku. Tym razem z wnętrza samochodu. Na jego brak gracze narzekali, a wydawca - jak widać - uważnie analizuje owe narzekania. Na zdjęciach z gry widać kierownicę, kabinę, szybę. Wszystko jest na swoim miejscu. Są nawet efekty zderzeń. Wrąbanie w jakiś element otoczenia powoduje, że samochód wgniata się i niszczy, a później gorzej się sprawuje (lub wcale się nie sprawuje). Kolejny plus dla autorów za spełnienie żądań graczy.Jeśli chodzi o samochody, to oczywiście są to Polonezy - pojazdy zaprojektowane przez konstruktorów z Żerania przy aktywnej pomocy specjalistów FIATa. Wozy te zaczęto produkować w FSO w 1978 roku. Początkowo cieszyły się popularnością ze względu na nowoczesną linię i przyzwoite osiągi. Potem chwalono wysokie bezpieczeństwo oraz rozkładane oparcia pozwalające załadować więcej bagażów. Z czasem Poldki zaczęto stosować jako doskonałe małe pojazdy dostawcze. W grze Poldek Driver pojawi się dziesięć Polonezów. Ich listę otwiera podstawowy model Classic, a uzupełniają City, Rally, Speeder i Shadow. Pojazdy różnią się wizualnie i osiągają coraz wyższe prędkości. Należy jednak pamiętać, że wóz szybki prowadzi się nieco trudniej niż standardowy. Tras w grze opracowano dziesięć. Część z nich wyda się miłośnikom Maluch Racera znana. Według oficjalnej strony gry jest tu m.in. pamiętny garaż, parking przed supermarketem, miasteczko, miasto ze starówką, owalny tor gdzieś na prowincji oraz niewielka wioska. Trasy wiją się oczywiście w nieco inny sposób, jednak generalnie fani Maluszka nie zobaczą tu zbyt wiele nowego. Szkoda.Gra może być całkiem fajna. Jeśli chociaż odrobinę poprawiono model jazdy, to miłośnicy Polonezów będą mieli powody do radości. A ludków takich przecież nie braknie - do niedawna FSO dominowało na naszym rynku i co drugi taryfiarz bajerował zza kierownicy Poldka. Troszkę szkoda, że te czasy już minęły.
Poldek Driver
Poldek Driver