Po co nam właściwie ten cały esport?
Pamiętam, jak w sierpniu 2010 roku obserwowałem na żywo mecze StarCrafta 2 podczas IEM na Gamescomie w Kolonii. Mimo że nie byłem na bieżąco ze sceną, podczas starcia Tomasza "Tarsona” Boronia z Gregorym "Idra” Fieldsem, dały o sobie znać plemienne instynkty i po przegranej Polaka czułem się po prostu źle. Chyba tylko raz było mi równie smutno - po meczu Polska-Niemcy na Mistrzostwach Świata w 2006 roku.