Po co dorzucać dodatki do edycji kosztującej 100 dolarów?

Pewnie tak pomyślał sobie Microsoft przy Forza Horizon 3.

Po co dorzucać dodatki do edycji kosztującej 100 dolarów?
Maciej Kowalik

Najwidoczniej wydawcy wcale nie reagują na sieciową krytykę. Jakiś czas temu pisaliśmy o edycji kolekcjonerskiej Battlefield 1, w której nie znajdziemy gry. Dziś warto poruszyć temat Forza Horizon 3 Ultimate Edition.

Najlepszą rzeczą w kosztującym 100 dolarów wydaniu gry była możliwość zagrania w nową Forzę 4 dni przed rozsądnymi graczami. Wydanie Ultimate zawiera kilka dodatków, ale okazuje się, że do tych najciekawszych dostępu nie da. Bo widzicie - w tym wydaniu dostajecie "Pakiet samochodowych gwiazd" i "Przepustkę samochodową", ale nie obejmuje on "Przepustki rozszerzającej".

Obraz

A to właśnie ona zawiera w sobie dwa duże rozszerzenia zabawy. Jakie i kiedy zostaną wydane? Tego jeszcze nie wiemy. Ale fakt, że nie ma ich w najdroższej edycji gry zakrawa na kpinę. Niezależnie od tego jak znakomita Forza Horizon 3 jest. W pewnym sensie to nawet gorzej, że takie praktyki uskuteczniają wydawcy, którzy nie muszą bać się o swoje posady. Gdyby tak kombinowali mniejsi, pewnie łatwiej byłoby to zrozumieć. Przykład Forzy pokazuje, że pytanie "ile tak naprawdę kosztuje teraz gra" jest zasadne. W momencie premiery 60 dolarów, niektórych naciągnie się na 100 dolarów, żeby tę premierę przyspieszyć. A potem... Potem wciśnie im się dodatki.

Tylko nie traktujcie tej notki jako zachęty do kupna kota w worku. To kolejny dowód na to, że trudno jest być graczem.

Maciej Kowalik

Źródło artykułu:Polygamia.pl
wiadomościmicrosoftdodatki

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (5)