Krótka przygoda w testowej wersji gry tylko potwierdza, że studio nie straciło tego drygu. Chociaż głównym celem tej bety jest przetestowanie nowego systemu walki i rozwoju postaci na żywej tkance, na tym małym wycinku gry widać też, jaki wpływ ma mieć to wszystko na odbiór Pillars of Eternity 2. Egzotyczny archipelag Deadfire, który przyjdzie nam eksplorować na własnym statku. Mapa świata, po której można samodzielnie podróżować i odkrywać, a nie tylko wybierać cel podróży spośród dostępnych. Ale nade wszystko zupełnie nowi ludzie, nowe konflikty i nowe problemy.Zaczynając na wspomnianej wyspie szybko odpływamy na inną, gdzie znajdują się - jakżeby inaczej - starożytne ruiny do zbadania. Wcześniej trafili tam jacyś nasi pobratymcy, lokalni mieszkańcy boją się, że mogło im się przydarzyć coś złego. Fabuły nie ma tu za wiele, bo i twórcy nie chcą psuć jej graczom przed premierą. Ale jest to, co w tego rodzaju grze najważniejsze - przygoda. Nawet mimo braku towarzyszy, szczątkowym dialogom i zaledwie kilku dostępnym lokacjom, tej krótkiej testowej wersji udaje się rozbudzić w graczu odkrywcę.Bo ruiny niby analogiczne do tych, które odwiedzaliśmy w pierwszej części, ale jednak historia archipelagu Deadfire rzuca na ich istnienie jakieś nowe światło. Bo zamiast dość jednak sztampowego fantasy mamy jakąś taką jego karaibską wariację, której mieszkańcy niemal leżą na plaży i mówią: "nie nie, z tymi bogami, duszami i starożytnym imperium to było jednak trochę inaczej, zostańcie i posłuchajcie". Chce się ich słuchać. Chce się chłonąć ten nowy świat, a właściwie nowy kawałek niby znanego świata.Fantasy to dziwny gatunek. Niby już w nazwie odwołuje się do wyobraźni, a jednocześnie jest tak skodyfikowany, ustandaryzowany, że - przynajmniej w grach - pozostaje jednym z najmniej zaskakujących. Główne tropy fabularne, elementy kreacji świata, nawet niby fantastyczne rasy poznajemy już na pierwszy rzut oka. Elf, krasnolud... Każdy wie, jak wygląda elf i krasnolud. Czy to nie trochę dziwne?Oczywiście trudno oczekiwać, że Pillars of Eternity 2 postawi to wszystko na głowie i z dość jednak standardowego fantasy w pierwszej części zmieni się w jakąś niezwykłą podróż w krainę prawdziwej fantazji. Standardowe tropy są wciąż na miejscu. Ale jest też na tyle dużo nowości w tym niepokazywanym wcześniej kawałku świata, że jest nadzieja na coś naprawdę świeżego.