Dużo lepiej wygląda natomiast chyba najmocniej krytykowany rok temu element - praca sędziów. Wreszcie nie zapominają gwizdka i robią z niego użytek wtedy, kiedy należy. Nie należą do surowych, często puszczają grę przy drobnym przewinieniu, ale w sytuacjach, w których gwizdek powinien rozbrzmieć, faktycznie go słychać.A to bardzo ważne. Zwłaszcza gdy gra się słabszymi drużynami (też to lubicie?), dla których rzut wolny z okolic pola karnego to zwykle jedna z lepszych sytuacji na strzelenie bramki. Poprzednio, gdy arbiter często przez całe spotkanie nie odgwizdywał żadnego faulu, takich zachęcających stałych fragmentów było malutko. Teraz na boiska wróciła normalność. Szkoda tylko, że rzuty wolne wciąż nie doczekały się zmian. Wiem, że mogę wyłączyć sobie ten celowniczek, ale czemu sam mam się osłabiać? Wolny z 20 metrów to już praktycznie gol.Stałe fragmenty gry to zresztą już jedyny moment, gdy bramkarze potrafią zgłupieć. Zapomnijcie o idiotycznych animacjach ich interwencji sprzed kilku lat. Dziwne, że trwało to tak długo, ale golkiperzy wreszcie wyglądają na profesjonalistów w swoim fachu. Gol strzelony po pięknej akcji nie smakuje tak dobrze, gdy widzimy, że bramkarz z okręgówki zachowałby się lepiej. Żeby była satysfakcja, musi być wysiłek. I to chyba największy plus PES-a - perfekcyjna równowaga pomiędzy atakiem i obroną.W zależności od wybranej drużyny, będziemy szukali innej drogi do bramki, to oczywiste. Ale tutaj bawi nie tylko kreowanie sytuacji, często ocierające się dzięki wsparciu sterowanych przez SI kolegów, o sztukę. Bronienie się z głową to też kopalnia frajdy. Błędów fizyki w zasadzie już się nie spotyka, a szalenie precyzyjna kontrola nad zawodnikiem, o której wspomniałem wcześniej, pozwala kasować akcje przeciwnika w pięknym stylu. Sakho nie jest może najlepszym obrońcą świata, ale mogę przysiąc, że gdy grający Realem rywal w sieciowym meczu widział go na swojej drodze, wiedział, że gola nie będzie.Może miałem dzień konia. Może faktycznie byłem w 100% skupiony na grze. PES to cholernie uczciwa zabawa, daje graczowi wszystkie potrzebne narzędzia do rozegrania meczu życia. Ale zapomnij się na moment, zdekoncentruj - gra zwykle cię za to skarci.To piękny futbol, w którym możesz grać tak jak chcesz, a poszczególne drużyny czy piłkarze są czymś więcej niż zbiorem statystyk. W tym roku Konami dorzuciło do gry masę nowych animacji, ale w tym momencie nie mówię o tym, jak Messi, Bale czy Sturridge wyglądają i się poruszają. Mówię o tym, jak grają w piłkę. W grze wypadają w tym względzie tak samo jak w rzeczywistości. Jest spora szansa, że to właśnie w PES 2017 granie twoim idolem sprawi ci najwięcej frajdy, bo sam dobrze wiesz, jak go wykorzystać. PES to szalenie zrównoważona gra. Nie ma sensu narzekanie na rajdy skrzydłowych, dryblingi przed polem karnym, strzały z dystansu. Tak, każdy z tych elementów potrafi być zabójczy, ale każdemu można zaradzić. Chyba, że mówimy o Messim czy Ronaldo. Na nich zaradzić trudno. Ale czy to źle?