Odsuwając jednak na bok nieco sprawy wydajności, ważne jest, że nawet pomimo chaosu na polu bitwy, ani na chwilę nie traci się rozeznania w aktualnej sytuacji. Nie jest tu jednak wychwalana jedynie oprawa graficzna - dźwięk jest naszym przewodnikiem. Już słysząc wystrzał z broni, jesteśmy w stanie określić, kto czai się na nas za rogiem.Żeby być dobrym w tę grę, trzeba po prostu słuchać. Każda z postaci ma superumiejętność, która potrafi o 180 stopni obrócić sytuację na polu bitwy. Wyobraź sobie tłum próbujący zdobyć punkt na mapie, ciosy rozdawane na lewo i prawo, tu leczenie, tam strzał z blastera i… w to wszystko wjeżdżająca opona pełna dynamitu, której wybuch unicestwia jedną z drużyn albo dwa smoki zmiatające wszystko, czego tylko dotkną. Im bardziej śmiercionośny jest atak, tym dobitniej gracze są informowani, że należy przerwać walkę i chronić zadki przed niebezpieczeństwem. Overwatch to jeden z tych tytułów, w których nie patrząc na monitor i tak wiesz, co się przed chwilą stało.Na dźwięk nie można też narzekać, jeśli chodzi o dialogi. Polska wersja językowa udała się znakomicie i jedyne, co mam jej do zarzucenia, jest zmiana nazw własnych bohaterów. Dopiero podczas prób komunikacji z obcojęzycznymi graczami pojawia się problem, że widzimy jak Żniwiarz zachodzi drużynę od tyłu, a zanim przypomnimy sobie, że po angielsku nazywa się on Reaper, zdąży już wymordować wszystkich w pobliżu. Dlatego ja gram z włączonymi polskimi dialogami natomiast angielskimi napisami.Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o uniwersum, w którym osadzona jest gra, wejdź na tę stronę.Mogę zaryzykować stwierdzenie, że jeśli tylko pozbędziesz się uprzedzeń co do cukierkowej grafiki, znajdziesz tutaj całą masę dobrej zabawy. W nagrodę dostaniesz skrzyneczki - witaj Counter Strike - z bonusami takim jak nowe skórki, odzywki herosów czy po prostu portrety gracza.