Overlord nie był zbyt mocno promowanym tytułem. Dopiero po zagraniu w wersję demonstracyjną zacząłem przyglądać mu się z większą uwagą. To połączenie gry TPP i strategii, z odrobiną elementów RPG na papierze wydawało się strzałem w dziesiątkę. A jak spisuje się w praktyce? Początek przygody z Overlordem nie należy do standardowych. Zamiast bohatera w lśniącej zbroi, wiernego giermka i zamku ze śnieżnobiałymi, strzelistymi wieżami mamy złego Władcę, jego demonicznych sługusów i Mroczną Wieżę, która w opłakanym stanie czeka na lepsze (gorsze?) czasy. Najwyższa pora by pokazać mieszkańcom krainy, że zło zawsze znajdzie sposób by powrócić do życia. Po krótkim treningu (jeśli graliście w demo, możecie spokojnie go pominąć) czas wyjść z siedziby i zaciągnąć się świeżym powietrzem fuj!