Co ciekawe, w grze będziemy sterować za pomocą kontrolera Kinect. Crimson Dragon wygląda nie tylko niezwykle dynamicznie, ale w dodatku ślicznie. Podobno poza strzelaniem, będzemy również dokonywać podczas misji strategicznych decyzji. Brzmi zachęcająco.
Japończycy zagrają już w czerwcu i zapewne od popularności gry w Kraju Kwitnącej Wiśni zależeć będzie, czy Crimson Dragon opuści jego granice. Ja trzymam kciuki, mam nadzieję, że Wy również.
Paweł Winiarski