No to Let’s Go, Pokémony

No to Let’s Go, Pokémony30.05.2018 10:09
No to Let’s Go, Pokémony
Adam Piechota

Uwaga, oficjalna zapowiedź dwóch nowych gier na Switcha to jeszcze nie wszystko!

Pokémon: Let's Go, Pikachu! and Pokémon: Let's Go, Eevee! Trailer

Dwa tytuły na Switcha z Poksami, które właśnie oficjalnie przedstawiono, mają dokładnie takie tytuły, jakie poznaliśmy dwa tygodnie temu w przecieku: Let’s Go Pikachu oraz Let’s Go Eevee. Spełnią wszystkie nasze marzenia… sprzed dwóch lat. Tytuły nie są bowiem przypadkowe. Po pierwsze - gry pożyczają od studia Niantic sposób łowienia potworków oraz ich „levelowanie” (nie jest to zatem klasyczne RPG). Są maksymalnie przystępne, można w nie grać pojedynczym Joy-Conem (drugi przyda się do kanapowego multi) i oferują kultową watahę z pierwszej generacji, wszystkie 151 stworków. Po drugie - gry można zsynchronizować z aplikacją na telefonie. Wzmacnianie swoich ulubieńców podczas wieczornego spaceru? Czyżby Go znowu miało pojawić się na ulicach naszych miast? Wszak produkcja Niantic została już pobrana przez… 800 milionów osób.

325530951423965148

W przeciwieństwie do „zwykłego” Go (bo teraz już istnieje taki podział) znajdziemy tutaj za to pełnoprawny tryb przygodowy. Prawdziwe lokacje, zbieranie całej kolekcji, walki z kolejnymi trenerami (oby tutaj system nie był podobny, brrr). To prawdziwa gra, która trochę zapożycza się u aplikacji. Największą różnicą pomiędzy Let’s Go a dotychczasowymi odsłonami marki będzie brak turowych potyczek z każdym spotkanym w wysokiej trawie potworkiem. Nie mam z tym żadnego problemu, jestem szalenie ciekaw, jak taki „łączony” system sprawdzi się w praniu, przeczuwam spory hit i globalnie, i w mojej własnej głowie. A wiecie, skąd ten entuzjazm?

Pamiętacie zapowiedź nowych Pokemonów z zeszłorocznego E3? Tę, gdzie szef Game Freak szkicował sobie coś i został zaskoczony przez pana kamerzystę, więc megapoufnie zdradził, że jego studio dłubie nad stacjonarnymi Poksami? Na pewno pamiętacie. No to słuchajcie - on nie zapowiedział wtedy Let’s Go Pikachu (ani Let’s Go Eevee, rzecz jasna), tylko całkowicie tradycyjnego erpega, kontynuację odsłon Sun i Moon, która zadebiutuje na Switchu… w przyszłym roku. Czyli teraz dostaniemy spin-offowy eksperyment, być może fundament nowej podserii, a za rok „bezpieczniejszy” przebój. Całkowicie mi to odpowiada.

New Adventures Await in Pokémon Quest!

A na ostateczną osłodę wszystkich pokewieści, niczym legendarny deserek Waszej babci, wrzucono właśnie do eShopu darmową gierkę Pokemon Quest. Lekki, „akcyjny” erpeg z mozolnym rozbudowywaniem zbudowanych z kostek Poksów. Wygląda jak produkcja mobilna i właściwie nią jest, ponieważ za jakiś czasu pojawi się w sklepikach Apple oraz Google. „Free-to-start”. Kochacie ten termin, czyż nie? No ale spróbować nie zaszkodzi. W jakiś sposób dam Wam znać, jeśli Quest jest warty Waszego czasu. Może w najbliższym eSzperaczu na przykład.

A zatem czekamy do listopada. Ile osób do tego czasu odświeży sobie Go? Nie mogę obiecać, że ja nie. Trochę się zajarałem.

Adam Piechota

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (2)