W recenzji pisałem, że Nioh jest przystępny jak żadne "Soulsy" do tej pory. To świetna gra, która tłumaczy swoje systemy dużo przyjaźniej niż produkcje From Software. Wyniki sprzedaży wskazują, że schodzi jak świeże bułeczki, co pozwala mi zakładać, że dla wielu będzie pierwszą tego typu przygodą. Ta namiastka poradnika będzie dla nich. Nie dla weteranów, którzy zanim dobrze się przebudzą, wiedzą już wszystko o wszystkim z Reddita. Ostrzegam, by nie było rozczarowań.To nie zgrywa. Naprawdę uważam, że najlepsza rada, jaką można dać komuś, kto nie radzi sobie z Niohem, to poklepanie go po ramieniu i słowa zachęty. Umiejętności przyjdą z czasem, byle tylko w ślad za zadawanymi ciosami szła refleksja i próba zrozumienia, czemu dostaje się baty. Esencją Soulslike'ów jest uczenie się ich i świadomość wykrawanych w nich postępów. Mogę zdradzić ci łatwy sposób na bossa, ale wtedy odebrałbym ci możliwość odkrycia go na własną rękę. A to właśnie ta nauka, sprawdzanie różnych strategii, jest tym, po co kupuje się takie gry. Nie rezygnuj z niej. Nie idź na łatwiznę. A ja już kończę się wymądrzać i podrzucę kilka mniejszych porad.Oba zmysły pomagają w walce, choć rzecz jasna nie od razu. Obserwuj wrogów, nie tylko pod kątem oceny prędkości ich poruszania się i zasięgu. Przypatrz się im. Miejsce, w które ich trafisz nie jest bez znaczenia. Ta sama walka może trwać zarówno 5 sekund, jak i 55, w zależności od tego czy znajdziesz i wykorzystasz słaby punkt przeciwnika. Bestiarium Nioha nie jest szalenie bogate, więc prędzej czy później będziesz miał sposób na prawie każdego. Choć wcielenie planu w życie to oczywiście inna sprawa. Słuch też pomaga, bynajmniej nie tylko w odnajdowaniu poukrywanych Kodam.Przeciwnicy lubią sapać i stękać na ułamek sekundy, zanim podejmą akcję. Po kilkunastu godzinach Wasz mózg powinien już samoczynnie interpretować te sygnały - np. jako znak, że tym razem za pierwszym cięciem toporem pójdzie drugie. Spróbujcie wyłapywać takie rzeczy jak najwcześniej.Po pierwsze - zwiększają maksymalną liczbę dostępnych w misji eliksirów. Po drugie oferują błogosławieństwa wpływające na to, jakie przedmioty będziemy znajdować. Moja rada? Stawiajcie na eliksiry. Przez całą grę. Żelastwa i tak zbierzecie tu tony, a popicie ciężkiej walki zdrówkiem, które na niej zarobiliśmy, smakuje najlepiej. Pamiętajcie o ustawieniu błogosławieństwa w każdej misji. I zawsze noście przy sobie jeden przedmiot z umiejętnością "wykrywanie Kodam". Zaznaczy on stworki na "radarze" zielonymi kropkami.