Nintendo zabrania "swoim" Youtuberom streamowania rozgrywki

Program partnerski Japończyków stał się jeszcze dziwniejszy.

Nintendo zabrania "swoim" Youtuberom streamowania rozgrywki
Maciej Kowalik

Ostatnio wydawało się, że Nintendo zaczęło już ogarniać współczesne trendy w branży. Te dobre, jak crossplay z innymi platformami, i te gorsze - jak karnety na dodatki oraz (jeszcze niewprowadzony) abonament za granie online. I nagle taki zwrot?

Na forum neoGAF znajdujemy mail, który firma rozesłała YouTuberom zrzeszonym w ramach Nintendo Creators Program. Czyli takim, którzy chcą tworzyć treści wideo oparte na markach Nintendo i jednocześnie na tym zarabiać bez strachu o to, że materiał zostanie zablokowany. W zamian za pozwolenie na wykorzystywanie marek firmy w swoich filmikach, autor musi dzielić się z nią zyskami. Choć w wersji Nintendo wygląda to oczywiście odwrotnie.

Obraz

Więc już dwa lata temu było dziwnie. A teraz będzie dziwniej, bo jak czytamy w mailu - streamowanie na żywo z kont zgłoszonych do Creators Program jest od teraz zabronione. I firma znów zbiera w sieci baty.

Skąd więc ten ruch? Niektórzy twierdzą, że może to być związane z ostatnimi występkami PewDiePie'a, który znów "popisał" się streamując PlayerUnknown's Battlegrounds. Może Nintendo nie chce, by kiedyś w tle jakiegoś wyskoku innego streamera był Mario, Splatoon czy Zelda. W przypadku zgłaszanych do programu filmów, firma ma 3 dni na przejrzenie i zaakceptowanie ich. W przypadku transmisji na żywo nie ma żadnej kontroli nad treścią prezentowaną przez streamera, z którym weszło w kontakty biznesowe. Rzut oka na zmienione reguły współpracy pokazuje, że zakaz streamowania ze "zrzeszonego" konta zdaje się dotyczyć gier w ogóle, a nie tylko marek Nintendo.

Ale jest też inny trop, na który zwraca się uwagę na Reddicie. Boty szkolone w wynajdowaniu związanych z danymi firmami treści, nie radzą sobie ponoć zbyt dobrze z wyłapywaniem ich w trakcie transmisji na żywo. A to może oznaczać, że Nintendo pieniądze przechodzą obok nosa. USGamer cytuje jednego z twórców. Chcącego zachować anonimowość, czyli pewnie z górnej półki:

Sprawa wciąż jest świeża, ale sytuacja może być kłopotliwa dla wielu kanałów, więc wypadałoby, by samo Nintendo zabrało głos.

Maciej Kowalik

Źródło artykułu:Polygamia.pl

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (1)