Nintendo najwyraźniej rozsyła już Switcha do sklepów

Nintendo najwyraźniej rozsyła już Switcha do sklepów
Adam Piechota

17.02.2017 08:22, aktual.: 17.02.2017 10:16

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

A te przypadkowo do klientów, wiecie.

Do premiery Switcha zostały równo dwa tygodnie. Gdzie ta sprawiedliwość, powiedzcie mi. Naszą wstępną relację z macania konsoli Nintendo na żywo przeczytacie dopiero w następny weekend. Ale wygląda na to, że wobec sieci sklepowych japoński wydawca jest nieco mniej restrykcyjny. O ile, rzecz jasna, hiphoptherobot z NeoGAF-a jest godny zaufania, gdy pisze "To nie tak, że ukradłem konsolę z przyczepy ciężarówki. Miałem po prostu szczęście, ponieważ jakiś sklep zdecydował rozesłać konsolę wcześniej z nieznanego powodu". I dokumentuje swój nowy nabytek w ruchu na YouTubie (tutaj, gdyby poniższy filmik zniknął). A przynajmniej jego system operacyjny.

Pierwsza myśl: oszczędnie, ale lepiej. Lepiej niż na Wii U, rzecz jasna, który pomimo bardzo przyjaznych wizualnie menusów poruszał się jak mucha w smole. Brak wszędobylskich ekranów ładowania (na poprzedniej konsoli nawet na wejście do opcji trzeba było trochę poczekać) oraz generalna prostota. Dobre rozwiązanie dla kogoś, kto próbuje zdobyć kilka różnych publiczności za jednym zamachem. Materiał ma jeszcze jeden duży plus - bez oprawy rodem z targów elektronicznych możecie sprawdzić naturalne rozmiary sprzętu, zwłaszcza w porównaniu do męskich dłoni. Joy-Cony są niewielkie, to fakt, ale może nie będą aż tak niewygodne, jak sądziliśmy po styczniowej prezentacji.

Skoro jeden sklep rzekomo rozsyła konsole, wystarczy, by drugi puścił kilka pudełek z grami. I zacznie się ten nieprzyjemny okres w Internecie, którego nie lubią chociażby fani "Gry o tron". "A co na tym Switchu jest do zaspoilerowania?" - zapytacie. The Legend of Zelda: Breath of the Wild. Gdy czeka się tyle lat, nawet najmniejsza drobinka któregoś dungeonu zadziała jak policzek w twarz. Bądźcie zatem ostrożni. A nuż się okaże, że Zelda to tak naprawdę matka Linka, a Hyrule to wytwór chorego na nieuleczalną chorobę dziecięcego umysłu. Żart, oczywiście, ale jak każdy fan - naprawdę nie chcę, by ktoś psuł całe doświadczenie na dwa tygodnie przed premierą.

PS: Skoro o spoilerach mowa - może unboxing konsoli?

Adam Piechota

Źródło artykułu:Polygamia.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (2)