Nie może być: Draw Something 2 zapowiedziane

Może nie jest to najważniejsza wiadomość dzisiaj, ale parę osób się ucieszy.

Obrazek

Nie wiem, czy kojarzycie Draw Something - to prosta gra na urządzenia mobilne, gdzie jedna osoba rysuje obrazek przedstawiający jakieś hasło i wysyła je do drugiej, by ta obejrzała proces rysowania i w trakcie odgadła. Brzmi nudno, jak kalambury u cioci na imieninach, ale w rzeczywistości jest całkiem wciągające. Zwłaszcza jeśli strona rysująca stara się za wszelką cenę utrudnić zgadywanie i rysuje hasło w pokrętny i nietypowy sposób. Jak ten człowiek, który do każdego hasła dorysowywał Hitlera i kazał go ignorować.

Gra swego czasu osiągnęła taką popularność, że w 50 dni ściągnęło ją 50 milionów ludzi. Grę i firmę OMGPOP natychmiast kupiła Zynga, potentat gier na Facebooka - teraz nieco już podupadły.

Zresztą - sami mieliśmy taki tydzień, że pół redakcji Polygamii (i kilka osób z bratniego serwisu Technologie.gazeta.pl) rysowało sobie hasła. W grze jest też system mikrotransakcji, który pozwala na zdobywanie podpowiedzi albo kupowanie nowych kolorów, ale można go prawie zupełnie zignorować.

Co wiemy o części drugiej? Że będzie, bo zatwittował o tym prezenter telewizyjny Ryan Seacrest, który już mógł pobawić się grą, a potwierdził szef Zyngi - Dan Porter.

I tu mnie zagięli. Co można zmienić w kalamburach, by uzasadnić dodanie im cyferki "2" w tytule i sprzedawanie jeszcze raz? Jakieś pomysły?

Tak, odpowiedź: "Nic, ludzie i tak kupią" też mi przemknęła przez głowę.

Paweł Kamiński

Obrazek
Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE