Nie grajcie w Toilet Tycoon, to strasznie gówniana gra

Zastanawiam się, ile żartów o kupie uda mi się jeszcze umieścić w tekście na temat tej gry. Śmierdząca sprawa. Ha ha. ha.

Obrazek

Moda na wszelkiego rodzaju symulatory i tycoony trwa w najlepsze, przywodząc na myśl najlepsze dla tego szeroko pojętego gatunku lata 90. Są symulatory maszyn rolniczych, robót drogowych, lotniska, pizzerii, czego chcecie. Więc gdy jeden ze sklepów przysłał dzisiaj wiadomość, że w ich ofercie znalazł się Toilet Tycoon, symulator przedsiębiorstwa zajmującego się szaletami, stwierdziłem, że w moim życiu tak mało się dzieje, że dobra, zaszaleje, zapłacę 18 złotych za grę. I zagram.

W sumie tematyka gry to dobra okazja do osobistego wyznania i jednocześnie apelu: sprzątajcie kupy po swoich psach. Ja to robię z myślą o Waszych dzieciach, które gdy przewrócą się podczas biegania po trawnikach w swoich różowych kubraczkach nie wstaną z nich nieco bardziej brązowe. Każdego dnia biorę kupę mojego psa w garść (oczywiście przez superekologiczną torebkę na psie odchody marki "Dingo") i czuję się lepszym człowiekiem. Wy też możecie być lepszymi ludźmi. Wystarczy chcieć.

A Toilet Tycoon zdecydowanie mógłby być lepszą grą. To amatorska gra z 2006 roku, która równie dobrze mogłaby być dostępna za darmo we flashu. Na serio znam kilka bardziej złożonych i przyjemniejszych w obsłudze gier o zarządzaniu jakimś przedsiębiorstwem, które są dostępne w przeglądarce.

Gra rozgrywana jest w turach, jak zrozumiałem na jednym komputerze mogą grać nawet cztery osoby! Postanowiłem uwiecznić kilka minut rozgrywki:

Wybiera się miejsce na szalet, wykupuje odpowiednie muszle klozetowe, spłuczki, klapy, papier toaletowy, mydła i ręczniki. To generuje przychody. Aby przeszkodzić przeciwnikowi, można nasłać na jego lokale wandali lub wypuścić plotki. Dodatkowo w laboratorium można opracowywać bardziej zaawansowane elementy wyposażenia. Gra jest trochę złożona, nie da się ukryć.

Sęk w tym, że interfejs jest niewygodny, grafika toporna i przedpotopowa, humoru mało (bo to, że będzie kloaczny, to się spodziewałem). Generalnie po 10 minutach zabawy nie polecam tej gry nikomu i oceniam ją w mojej prywatnej skali na jakieś 347/1000. Już wolę ściągnąć kultowe MaxDila, które gdzieś się wala za darmo po internecie.

Koledzy ostrzegali. Mieli rację. Nie wszystko złoto co się tycooni.

Konrad Hildebrand

Obrazek
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!