Netflix zaciera granicę między filmem a grą. Wprowadził pierwszą interaktywną historię

Netflix zaciera granicę między filmem a grą. Wprowadził pierwszą interaktywną historię
21.06.2017 11:12
Netflix zaciera granicę między filmem a grą. Wprowadził pierwszą interaktywną historię
Paweł Olszewski
Paweł Olszewski

Póki co mowa o bajce dla dzieci. A co powiedzielibyście na tego typu film dla starszych odbiorców? Na przykład The Walking Dead?

Interaktywne wideo powoli wraca do łask? W 2014 roku na PC pojawił się nawiązujący do klasyków z lat 90. Tesla Effect: A Tex Murphy Adventure. W zeszłym roku recenzowaliśmy na łamach Polygamii The Bunker - jak go Patryk określił, "film przebrany za grę". W kwietniu na PS Store pojawiło się Late Shift. Cytując opis z sklepu Sony, "trzymający w dużym napięciu thriller kryminalny FMV".

Tytuły te, mimo bogatej historii gatunku, wciąż są swego rodzaju eksperymentami. I to często nieudanymi, przynajmniej patrząc na nie przez pryzmat gier wideo. Wróćmy jeszcze na chwilę do recenzji The Bunker:

Zupełnie nie brzmi to jak ciekawa gra, ale gdyby klikanie ograniczyć do minimum, oddając w ręce gracza-widza tylko najważniejsze kwestie? Kierunek rozwoju fabuły, kluczowe wybory? Wtedy mogłoby zrobić się ciekawiej. O ile fajniej wypadałyby kolejne odcinki tasiemców od Telltale bez tych drętwych wstawek z rozgrywką czy fabuły Davida Cage'a ze zmarginalizowanymi interaktywnymi sekcjami? Dzieła te jeszcze dalej odpłynęłyby od definicji gry wideo, ale czy to źle? Zwłaszcza, jeżeli mielibyśmy do czynienia z nimi nie na PC czy konsoli, gdzie platforma mocno definiuje postrzeganie uruchamianych na tych urządzeniach programów, a na Netfliksie?

326793516418488362

W tym kierunku wydaje się iść amerykański serwis streamingowy. Na platformie dostępny jest interaktywny „Kot w butach: Uwięziony w baśni”. W pełni zdubbingowana, także po polsku, bajka, w której widz w kluczowych momentach może podjąć jakiś wybór. Wystarczy dotknąć ekranu (iOS) lub wybrać odpowiednie pole pilotem (smart TV). Po krótkim loadingu akcja rusza dalej, według wybranego przez nas scenariusza. Właśnie obejrzałem początek „Kota…” na iPadzie - naprawdę fajnie to działa.

To fragment oficjalnego komunikatu z firmy. I o ile polemizowałbym z tym "wykraczaniem poza konwencję", już dawno temu nawet na YouTube pojawiały się krótkie formy czy trailery działające na podobnej zasadzie, tak szansę widzę w rozmachu Netfliksa. Nie mieliśmy jeszcze do czynienia z tak dużą firmą, która podejmowałaby temat - filmowe gry czy też growe filmy wymienione na początku artykułu to produkcje niezależne, nierzadko rodzące się na Kickstarterze.

Pójście Netfliksa w tym kierunku może tchnąć w cały gatunek sporo życia, podobnie jak było to z bazującymi na uniwersum Marvela serialami o superbohaterach. Doświadczenie to, a także zapowiedziany serial na podstawie Castlevanii czy Wiedźmina, chyba bez przesadnego optymizmu pozwala zakładać, że po serii przecierających szlak bajek zobaczymy coś, co może nas zainteresować. Kto, jak nie gracze, może być drugą po dzieciach grupą docelową, która chciałaby wchodzić w interakcje ze swoimi bohaterami?

Kids Interactive Adventure | Official Trailer [HD] | Netflix

„Kot w butach: Uwięziony w baśni” jest już dostępny, „Buddy Błyskawica: sterta pomysłów” pojawi się 14 lipca. Trzecią historię interaktywną, „Stretch Armstrong: The Breakout” obejrzymy w przyszłym roku. A co dalej? trzymam kciuki, żeby było to coś dla nas.

Już nie linearny film, jeszcze nie w pełni interaktywna gra - chcielibyście tego typu produkcji? Do dziś pamiętam, jak jeszcze na studiach w bodajże cztery osoby rozmawialiśmy ze znajomymi o Heavy Rain - każdy miał do opowiedzenia inną historię. Naprawdę fajnie by było, gdyby podobne rozmowy można było toczyć po premierze netfliksowego serialu.

Paweł Olszewski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (4)