W 2k7 często zdarzało się, że mały i szybki obrońca drużyny przeciwnej rzucał dużo więcej punktów niż wynikałoby z jego umiejętności. W tegorocznej edycji, autorzy oddali nam do dyspozycji tzw. Lock-On D. Po wciśnięciu właściwego przycisku nasz zawodnik przyjmie odpowiednią pozycję obronną względem przeciwnika, co znacząco utrudni mu szybkie minięcie. Sprawdza się to wyśmienicie, ale nie można zasypiać, bo jedna zasłona ponownie sprawi, że zaczniemy grę spod własnego kosza. Kolejnym świetnym pomysłem jest szybkie wyprowadzanie wybranego zawodnika bez piłki na pozycję rzutową. Bardzo poszerza to możliwości ofensywne drużyny ze świetnie rzucającymi, ale niezbyt szybkimi skrzydłowymi - moi ulubieni Denver Nuggets właśnie stali się jeszcze groźniejsi. W NBA 2K8 spełnienie znajdą także prawdziwi sportowi stratedzy. Wybieranie żądanych zagrywek obecne jest w każdej grze traktującej o koszykówce, ale co powiecie na możliwość wyświetlenia ich na parkiecie w czasie meczu? Kreski, szlaczki i kółeczka znane z trenerskich notesów w czasie rzeczywistym pokazują graczowi co powinien teraz zrobić. Bardzo pomaga to w dopracowaniu kilku, ulubionych zagrywek, co procentuje zwłaszcza podczas pojedynków online z żywym przeciwnikiem (warto wspomnieć, że wyraźnie poprawiono również kod sieciowy). Kolejny krok w stronę idealnej symulacji został postawiony, za rok czekam na możliwość własnoręcznego rysowania zagrań na tabliczce - to dopiero byłaby jazda. Chyba ostatnią z dużych zmian, jaką zauważyłem, jest poszerzenie wachlarza dryblingów. Opanowanie ruchów swoich kluczowych zawodników jest, tak jak rok temu, podstawą. Zupełnie inaczej biega się Iversonem, Nashem, czy Bryantem. Szkoda, że instrukcja dostarczana razem z grą nie należy do największych i tej z NBA 2K7 może co najwyżej czyścić strony. Warto przypomnieć, że jakiś czas temu ukazał się patch do NBA 2k8 eliminujący większość jej drobnych niedoróbek, takich jak nietrafione, „czyste” dwutakty czy dziwaczne rzuty spod kosza. Od tego momentu najzwyczajniej w świecie nie mam się do czego przyczepić - rozgrywka jest dopracowana w najdrobniejszych detalach, ale mam nadzieję, że w przyszłorocznej edycji autorzy znów mnie zadziwią. Warto wspomnieć o małym prezenciku, jakim jest 2K Reel - narzędzie do nagrywania efektownych powtórek. Rok temu trzeba było za nie płacić, teraz dostajemy ten programik za darmo.