W tym sezonie analizowanie wyników NPD wydaje się nie mieć końca, a tym razem swój kamyczek do ogródka dorzuca Michael Klotz, analityk z wymienionej korporacji. Sprawdzono bowiem, jak przez ostatnie lata prezentował się stosunek sprzedaży największych hitów, do całkowitych wyników danej platformy. Krótko mówiąc, ile procent rynku zgarniało pierwsze 10 czy 20 gier z list bestsellerów.

bELbPoEl

Patrząc na sprzedaż gier od 2000 do 2008, 29% SKU odpowiadało za 80% sprzedaży. Patrząc na miniony rok 2008, ta ilość [SKU] spadła do 20%. Czyli coraz większy kawał tortu mają dla siebie najwięksi wydawcy, których hity rozchodzą się coraz lepiej i lepiej. Robi się ogromna przepaść pomiędzy najgłośniejszymi tytułami i tymi cichszymi, które nie mogą liczyć już na tak dobry odbiór u konsumentów. Z tego najciekawiej wygląda przypadek Wii:

Gdy spojrzysz na Wii, to co jest naprawdę interesujące, to że w roku 2008 dziesięć największych SKU odpowiadało za 44% sprzedaży. A na rynku obecnych były 432 tytuły na Wii. (...) Patrzysz na 422 tytuły, które walczą o pozostałe 56% sprzedaży. Nie trzeba dodawać, że pierwsze dziesiątka przepełniona jest grami od Nintendo takimi jak Wii Fit, Mario Kart Wii czy Wii Play. Oznacza to tak naprawdę problem dla deweloperów jak i graczy, bo ci pierwsi gdy zobaczą te wyniki to zrezygnują z inwestowania w tak niepewny rynek, a my po prostu nie dostaniemy gier. I tyle. Można łudzić się, że nadchodzące hardkorowe gry od Segi coś zmienią, ale chyba to jednak nie wypali. MadWorld i inne będą walczyły z tymi ponad 400 grami o 56%. Lekko nie będzie.

Jakub Tepper

bELbPoEn

[via Gamasutra]

327005485520082986
bELbPoFj