Na dobranoc: Jill Valentine jak żywa

To znaczy, właściwie jak wirtualna, bo tu jest żywa, a w oryginale, czyli w Resident Evil 5, nie. Hm. Zresztą, nieważne, wiadomo, że i tak chodzi o jej oczy.

Śpijcie dobrze.

Tomasz Kutera

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!