Jak informowaliśmy wczoraj Robbie Bach i J Allard, osoby kierujące działem odpowiedzialnym za Xboksa 360, odchodzą z Microsoftu. Każdy z nieco innych powodów, ale nie zmienia to faktu, że kierownictwo wkrótce się zmieni. Bach w koncernie pracować będzie jeszcze przez najbliższe pół roku, co więc pozostało mu do powiedzenia na temat Natala? Same miłe rzeczy.

bETClkol

Z biznesowego punktu widzenia Bacha, Natal jest przede wszystkim okazją do pokazania tym kilkudziesięciom milionom posiadaczy Xboksa nowej twarzy ich konsoli. Sprzedanie "zupełnie nowego doświadczenia bez konieczności dostarczania nowej konsoli" ma być "Świętym Grallem" branży. No cóż, przynajmniej sterowanie gestami wydaje się być większą zmianą niż wyższa rozdzielczość grafiki.

Bach przewiduje, że wpływ Natala będzie można ocenić dopiero po roku, dwóch albo i trzech, kiedy to okaże się, jak zareagują na niego twórcy gier. Wydawałoby się, że będzie chciał o urządzeniu mówić więcej, ale po dwóch akapitach przeszedł do premiery Halo: Reach oraz "naprawdę fajnych rzeczy" jakie robią w związku z Xbox Live. Bez konkretów oczywiście.

Czy Natal rzeczywiście da Xboksowi "drugie życie" i przedłuży trwanie obecnej generacji konsol? Powołując się choćby na Pachtera, można mniemać, że głównymi odbiorcami nowego kontrolera mają być zupełnie inne osoby niż dotychczasowi użytkownicy konsoli Microsoftu - konkretnie dla matek, dziewczyn i żon statystycznego posiadacza Xboksa.

bETClkon

Czy to źle? Skądże znowu. Mam jednak nadzieję, że koncern nie zapomni o swoim "tradycyjnym elektoracie" i już na E3 zobaczymy coś więcej niż tylko pakiet gier sportowych sterowanych ruchem.

Przy okazji - pożegnalny list J Allarda można przeczytać tutaj.

Konrad Hildebrand

327155693008869418
Komentarze (0)
bETClkpj