No i stało się - kolejny miesiąc minął z prędkością The Order 1886.
marcindmjqtx
Udostępnij
Zacznijmy od stałego fragmentu gry, czyli opóźnień. Poślizg zaliczyło przede wszystkim Uncharted 4(jednak wiosna 2016), na drwiny naraziło się też Slightly Mad Studios, które najpierw zapowiadało Project CARS na listopad 2014, następnie na tegoroczny marzec, zaraz potem na kwiecień, a teraz... połowę maja. No cóż, gracze czekają z niebezpieczną mieszanką zrozumienia i zniecierpliwienia...
Trzecim spóźnialskim został Kholat - nie dotrze na 24 kwietnia, tylko 10 czerwca. Przesunięcie premiery zabolało tym bardziej, że po ostatnim pokazie polski survival horror okazał się zaskakująco imponujący.
Opóźnienia doczekał się jeszcze Batman: Arkham Knight. Szczęście w nieszczęściu jest takie, że Nietoperz dotrze "zaledwie" trzy tygodnie później. Hej, nie tylko Wam jest smutno...
Zostawmy jednak zalanych deszczem, przygnębionych Mrocznych Rycerzy i skupmy się na czymś cieplejszym - np. tym, że zapowiedziano Trine 3, a gra pojawi się jeszcze w tym roku. Dodatkowo ze zwiastuna wynika, że dalej będzie przemagiczna, a gameplay pozostanie znajomy. Kto się cieszy? A jeśli dodamy do tego potwierdzenie powstawania multiplatformowego Titanfall 2?
To chyba w ogóle był pozytywny miesiąc dla gier, co? W końcu dostaliśmy mistrzowskie Bloodborne...
... No i - co najważniejsze - po wielu, wielu, WIELU latach oczekiwania na rynku pojawiło się cRPG z krwi i kości. Pillars of Eternity zrobiło z cRPG-ową konkurencją ostatnich lat mniej więcej to:
Małą, acz miłą rzeczą na koniec miesiąca była premiera Spotify na stacjonarnych konsolach PlayStation, dzięki której na sprzęcie z numerem 4 pogramy z ulubioną playlistą w tle. Zresztą, u niektórych na graniu z pewnością się nie skończy.
Pojawił się też zwiastun filmu "Pixels", który jednych przekonał absurdalnym, beztroskim podejściem do tematu starych gier, a drugich odrzucił nadmierną głupotą i Adamem Sandlerem. Fabuła fimu skupi się na walce z obcą rasą, która zaatakowała Ziemię pod postacią pikselowatych bohaterów gier z automatów. Grupa herosów (zapalonych graczy) spróbuje pokonać Pac-Mana i spółkę. Cóż, powinni uczyć się od Chucka Norrisa:
W marcu pojawiły się tez trzy istotne polskie akcenty - dwa dobre i jeden zły. Jeśli chodzi o te lepsze: w Katowicach odbyła się kolejna edycja Intel Extreme Masters, jednej z najpopularniejszych esportowych imprez na świecie, a Zaginięcie Ethana Cartera otrzymało prestiżową nagrodę BAFTA w kategorii "innowacja".
Jeśli chodzi o gorszą wiadomość... Polskie media (konkretniej: Wysokie Obcasy Extra) ponownie udowodniły, jaki jest ich poziom wiedzy o grach i co myślą o samych graczach. Jedni skomentowali to pobłażliwym uśmieszkiem...
... inni mieli słabsze nerwy.
A na koniec warto wspomnieć o chyba najbardziej tajemniczym wątku miesiąca - z wszystkich materiałów promocyjnych związanych z Metal Gear Solid V zaczęło znikać nazwisko Kojimy, a zaufany informator GameSpotu doniósł, że między studiem ojca serii a Konami doszło do wielkiej kłótni, wskutek której większość pracowników Kojima Productions (z założycielem włącznie) po premierze The Phantom Pain odejdzie z firmy. Póki co nie doczekaliśmy się żadnego oficjalnego oświadczenia poza zapewnieniem, że tworzenie MGS-a przebiega zgodnie z planem i nic mu nie grozi.
No dobrze, The Phantom Pain może jest bezpieczne, ale co... co z Silent Hills? Czy możliwe, że... że Kojima nie zrealizuje tego projektu?