Microsoft zachęca YouTuberów do promowania Xboksa One

A dokładniej: płaci za to.

Obrazek

Na początku wydawało się, że to tylko plotka - jednak w kilku miejscach pojawiło się potwierdzenie. Na forum NeoGAF opublikowano fragment maila (widoczny w nagłówku) jaki trafił do partnerów sieci Machinima, która zrzesza YouTuberów. Wspomnienie o kampanii promocyjnej pojawia się też w skasowanym już tweecie szefa społeczności brytyjskiego oddziału Machinimy:

fot. Arstechnica

Oferta to dodatkowe 3 dolary CPM, czyli dodatkowe 3 dolary za każde 1000 wyświetleń filmu. Jedyny warunek: film długości minimum 60 sekund musi zawierać co najmniej 30 sekund materiału wideo z gry na Xboksa One, zaznaczenie, że autor gra w nią na konsoli Xbox One, a także tag "XB1M13". Jeśli przeszukacie serwis po tym kątem znajdziecie sporo filmów - część reakcja na wyciek powyższych informacji, ale kilkaset to zwykłe wideo z prezentacjami gier.

Wszystko byłoby w porządku, gdyby widz został uprzedzony, że dany film to promocja konsoli Xbox One i gier na nią, a także, gdyby twórca wideo mógł wyrazić swoje zdanie o grach. Jednak jak wynika z umowy zawieranej w ramach tej kampanii, która też wyciekła do sieci, autor filmu nie może powiedzieć nic negatywnego o Machinimie, Xboksie One oraz żadnej z gier. Nie wolno mu też przeklinać.

Kyle Orland z serwis ArsTechnica zwraca też uwagę, że takie zapisy łamią przepisy Federalnej Komisji Handlu. Wedle nich każde powiązanie między firmą, a osobą, która ją promuje, powinno być jawne dla odbiorcy, ponieważ może wpływać na opinię osoby promującej dany produkt - czyli w tym wypadku na opinię YouTubera.

Z serwisu Poptent, który zrzesza twórców filmów, można dowiedzieć się, że podobna kampania została zorganizowana w okolicy premiery konsoli, wtedy oferowano jednak tylko bonusowego dolara za 1000 wyświetleń. Można tam też znaleźć potwierdzenie odkrytej właśnie kampanii, która wyczerpała się w ciągu dwóch dni. Z maila do Machinimy wynika, że Microsoft zapłacił tylko za pierwsze 1,25 miliona wyświetleń, jednak pozytywne wideo o Xboksie One pozostają na YouTube i generują dalszą, już darmową reklamę konsoli. Nawet jeśli część twórców filmów chwali ją szczerze, to widz powinien wiedzieć, że wyciągają z tego dodatkową korzyść.

fot. Poptent.com

A ponieważ coraz bardziej uodparniamy się na tradycyjne reklamy, to można się spodziewać, że prób takiej ukrytej promocji będzie coraz więcej.

Paweł Kamiński

Obrazek
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY