Maximus XV Abraham Strong (Space Hack)

Sławomir Serafin

30.12.2004 09:51

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Maximus XV Abraham Strong (Space Hack)

A to dopiero niespodzianka. Już za kilka dni w Anglii na sklepowych półkach pojawi się action-RPG Made in Poland, o którym tak dawno już nie mieliśmy wieści żadnych, że zdawało się, iż jest już po projekcie. Okazało się jednak, że Space Hack żyw jest i ma się dobrze, nawet w CD Action dali jego pełną wersję. Tylko nazwa mu się zmieniła, bo zamiast poprzedniej, zwięzłej i jednoznacznej obdarzony został nieco przydługim tytułem Maximus XV Abraham Stron - Space Mercenary. Nie brzmi to porywająco zbytnio i przypomina mi podtytuły dubbingowanych w niemieckiej telewizji filmów, w których do zwykle krótkich tytułów Niemcy zawsze dodają jedno grafomańskie zdanie mające pomóc się zorientować w czym rzecz (tak jakby nie było czegoś takiego jak gazeta z programem telewizyjnym i opisem). No, ale mniejsza o to - nowy jest tylko sam tytuł, reszta zaś jest dokładnie taka jaka miała być poprzednio.

Znaczy się mieć będziemy do czynienia z ostrym hack'n'slash w konwencji SF. Zwykle, ba, prawie zawsze, gierki tego typu eksploatują klimaty fantasy do upadłego, miło więc, że chłopaki z Rebelmind (twórcy Grom) nie poszli w tę oklepaną stronę. Miejmy nadzieję, że oryginalny świat oznaczał będzie także oryginalną i ciekawą grę, bo przykład Harbinger, który miał być właśnie kosmicznym Diablo, zbyt budujący nie jest...

Maximus XV to statek więzienno-kolonizacyjny, który zmierza w stronę odległych, niezasiedlonych jeszcze planet, ciągnąc za sobą zgromadzonych w 15 biosferycznych modułach skazańców. Nie są to jacyś szczególni degeneraci, czy też przestępcy pełną gębą - dożywocie na Ziemi można teraz dostać nawet za przekroczenie dozwolonej prędkości jazdy samochodem. Prawa są ostre z powodu dramatycznego przeludnienia, które usiłuje się rozładować „produkując" masowo więźniów i wysyłając ich jako kolonistów na nieznane, niegościnne światy. Zamknięci oni pozostają w autonomicznych biosferach, małych ekosystemach symulujących różne ziemskie środowiska, które po wylądowaniu na planecie stać się mają bazą i domem pierwszego pokolenia osadników. Nie dane im jednakowoż będzie dotrzeć na miejsce przeznaczenia. Maximus XV pechowo wpada w sferę grawitacyjnego oddziaływania kosmicznego żarłoka, Black Nebula, anomalii pochłaniającej i przechowującej w swych trzewiach przelatujące mimo statki. Obciążony Maximus nie jest w stanie wyrwać się z pułapki i dołącza do cmentarzyska pożartych statków w brzuchu bestii. Niestety, to nie koniec kłopotów. Miejscem tym władają bowiem agresywni Obcy, wciągnięci tutaj wiele lat wcześniej, którzy starają się przetrwać, żerując na nowych przybyszach. Atak był potężny i spadł nie bezbronnych więźniów jak huragan. Kolejne biosfery padały łupem najeźdźców i tylko sojusz najtwardszych skazańców z ostatniego modułu z resztą klawiszy odpiera jeszcze ciągle ataki. Bez pomocy z zewnątrz, a tej raczej spodziewać się nie należy, oni także długo nie wytrzymają... i tutaj na arenę zmagań wkracza Abraham Strong. Legenda ziemskich Sił Specjalnych, dowódca elitarnych oddziałów komandosów, rzeźnik i twardziel, skazany na wygnanie za niesubordynację. Tylko ten desperat jest w stanie dotrzeć do głównego modułu Maximusa, odłączyć obciążające go biosfery i wykorzystując potężne silniki wyrwać z grawitacyjnej paszczy potwora resztkę ludzi. Problem jest tylko jeden - po drodze trzeba przejść pozostałe 14 biosfer opanowanych przez rzeźnicko usposobionych Obcych.

Źródło artykułu:WP Gry
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)