Tak się zostaje wojownikiem cienia - Mark of the Ninja [recenzja]
Fani skradanek nie należą do najbardziej rozpieszczanej grupy graczy. Tegoroczna jesień może, ale nie musi, zmienić ten stan rzeczy. Nie trzeba jednak wcale czekać na Dishonored czy Hitmana, by znów poczuć dreszcz emocji, towarzyszący przemykaniu w cieniach i polowaniu na ofiary, które niczego się nie spodziewają. Mark of the Ninja czeka już na pobranie, a ja powiem wam, dlaczego warto to zrobić.