Mam słabość do nagrań z wirtualnej wojny

Pisałem już wcześniej o ShackTac, grupie kilkudziesięciu graczy, którzy organizują sobie manewry w ARMA 2. Poniższy materiał pokazuje, co robili przez miniony rok.

Obrazek

I tak od siedmiu lat. Robi wrażenie.

Za każdym razem gdy patrzę na tego typu nagrania to myślę sobie, że jasne, z jednej strony to strzelanie, przemoc i wojna, ciągle na celowniku (ha!) osób obawiających się negatywnego wpływu gier na graczy. Ale z drugiej, dzięki tej grze, kilkudziesięciu gości nauczyło się jak współpracować ze sobą, jak organizować sobie czas, aby się spotkać i w spokoju pograć. To nawet cenniejsze niż lepszy refleks czy celność.

Myślicie, że to takie łatwe? Spróbujcie umawiać się regularnie z czwórką znajomych na partyjkę jakiejś mniejszej drużynowej gry sieciowej. Im jej członkowie są starsi, tym gorzej, bo więcej obowiązków. Horror.

Konrad Hildebrand

Obrazek
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE