Na razie w mieszkaniu Pottsa niewiele się dzieje - podobnie jak w przypadku znakomitego Something in the sea poświęconego Bioshockowi, informacje sączone są stopniowo. Strasznie lubię tego rodzaju zabiegi, bo "wychodzą poza grę", choć wiadomo, że ich głównym zadaniem jest wzbudzenie zainteresowania właściwą produkcją.
W zeszłym tygodniu pisaliśmy o facebookowym Puzzle Queście, który co prawda nie różnił się za wiele od nachodzącej drugiej części kulkowego potwora. Warte przypomnienia na pewno jest Dragon Age Journeys, flashowa gra od twórców Monsters Den: The Book of Dread, która promowała Dragon Age: Origins.
[via Joystiq]