Niemieckie targi to przede wszystkim mnóstwo głośnych, wysokobudżetowych hiciorów, ale warto pamiętać, że równie bogata jest scena indyków. Na ogranie wszystkich niezależnych dzieł potrzeba by pewnie tygodnia i olania wszystkich gier AAA; na szczęście wydrukowany przewodnik i kręgosłup ze stali pozwoliły przejrzeć dużo obiecujących pozycji - oto 10 z nich. Zapamiętajcie te tytuły.Morze wyschło. Wcielamy się w podróżnika, który próbuje zrozumieć dlaczego, przemierzając jego piaszczyste dno na pokładzie ogromnego pojazdu przypominającego pociąg. Biegamy między poszczególnymi poziomami maszyny, dociskamy gaz, kontrolujemy ciśnienie, benzynę, rozkładamy żagle... Na pustynię, jaką stał się dawny zbiornik wodny, wychodzimy tylko by zebrać materiały do spalenia i przetworzenia na energię. Czasami musimy też utorować drogę naszemu blaszanemu molochowi. Im dalej oddalamy się od pojazdu, tym dalej też oddala się kamera; nasza postać maleje na tle bezkresnej, szarej równiny i powoli staje się mikroskopijną kropeczką; my natomiast powoli rozumiemy, dlaczego gra nazywa się Far.Zachwyca przede wszystkim atmosfera, ale i sama mechanika sterowania maszyną dawała sporo frajdy. Sprawiała też, że łatwo było poczuć świat przedstawiony; stać się tym wędrowcem, który przemierza dno wyschniętego morza na pokładzie potężnej maszyny służącej mu jednocześnie za dom. A kiedy wychodziłem na zewnątrz w burzę, by zataszczyć kilka skrzyń do spalenia w piecu, imersja sięgała zachmurzonego nieba. Gra ma w sobie pewną subtelność, urok nieśpiesznej tułaczki, która hipnotyzuje od pierwszych chwil.Twórcy nie są na razie w stanie powiedzieć, kiedy gra będzie miała swoją premierę na PC i Xboksie One. Jedna z deweloperek przyznała mi też szczerze, że nie wiedzą jeszcze, w jaki dokładnie sposób chcieliby opowiedzieć swoją fabułę. To znak, że przed grą droga równie daleka jak ta na dnie morza. Ważne jednak, że już teraz styl artystyczny, pomysł i mechanika stoją na bardzo wysokim poziomie.Gra z pewnością powstawała jeszcze przed premierą Inside, ale grając w jej demo, trudno nie zobaczyć uderzających podobieństw. Black The Fall też utrzymane jest w ciemnych, przytłaczających barwach, też przedstawia wizję zindustrializowanego świata, w którym społeczeństwo służy tylko za bezwolne zombie i też opowiada historię człowieka, który chce się z tego wyrwać. Biegniemy zatem przez duszny świat, rozwiązując całkiem wymagające zagadki logiczne.Demo było pod tym względem zróżnicowane - w pewnym momencie gra wymagała na przykład użycia słuchawek. Wchodziliśmy bowiem do bardzo ciemnego tunelu - tak ciemnego, że nie widzieliśmy absolutnie nic - i musieliśmy ominąć rury tryskające co i raz parą. Naszym jedynym przewodnikiem w mroku były syki uwalnianego powietrza - albo na prawym kanale, albo lewym. Innym razem zdobywaliśmy urządzenie kontrolujące pracowników i musieliśmy wydawać im polecenia, by utorować sobie drogę.