Wczoraj poinformował, że zamierza wrócić do problemu i przygotować patch. W końcu nie będzie już musiał za niego płacić, a być może podreperuje sobie reputację nadszarpniętą przez całą aferę. To na pewno przyda mu się przy okazji wypuszczenia sequela, choć ten najprawdopodobniej nie trafi na platformę Microsoftu.
Łatka nie pojawi się prędko, ale przynajmniej widzimy już na horyzoncie dzień, w którym cudeńko, jakim jest Fez przestanie sprawiać problemy.