Mój pierwszy kontakt z legogrą zwykle wygląda podobnie. To chwila trzymania kciuków za to, by coś mnie zaskoczyło, która po godzinie przechodzi w pogodzenie z faktem, że jednak nie tym razem. Jeśli graliście w jedną z nich, to doskonale wiecie czego spodziewać się w Lego Marvel's Avengers.Na odkrycie czekają ponad dwie setki najróżniejszego kalibru bohaterów i złoczyńców z uniwersum Marvela. Z dużym naciskiem na filmy choć popularność marvelowych seriali nie uszła uwadze twórców. Dwie kinowe przygody Avengersów stanowią tu podstawę trybu fabularnego, ale znalazło się też miejsce dla lokacji z trzeciego Iron Mana, dwóch filmów z Kapitanem Ameryką i Mrocznego Świata Thora.Tryb fabularny wypada nieźle. Nie brakuje w nim różnorodności, nawet jeśli przeplatanka kolejnych scen nie zawsze ma sens. Trzeba przymknąć też oko na sporo bugów dotyczących animacji ludków i - po raz kolejny - szwankującą oprawę audio. Bohaterowie lubią rzucać pod nosem te same - wycięte z filmów - teksty niezależnie od kontekstu, ale gorszy jest fakt, że raz robią to ciszej, a kiedy indziej z normalną głośnością. Wiecie - jak na starych Polygadkach... Raz podgłośnisz, a potem budzisz sąsiadów.Sceny znane z filmów nie są tu odgrywane wedle oryginalnego scenariusza choć oczywiście wspólnych elementów nie brakuje. Często pociągniętych rozweselającym pędzlem TT Games. Jak to z żartami bywa - czasem są udane, czasem czerstwe. Ale ogólnie rzecz biorąc jest wesoło i przyjemnie. To też stała w grach tego studia.Zagadki nie spędzają snu z powiek. Gdy tylko zrozumiemy, kto z podstawowej ekipy co potrafi, reszta idzie jak z płatka.W razie czego pozostaje porozwalanie wszystkich obiektów w okolicy i zobaczenie, co z nich wypadnie. Ale i podpowiedzi lubią zwariować. Jeśli miejsce, które trzeba zeskanować (jedna z nowinek - kompletnie niepotrzebna), nie zaświeci się kolorowym logiem Avengersów, będziecie mieć problem. Przydarzyło mi się też zablokowanie w sekwencji, w której trzeba przez długie sekundy masakrować jeden przycisk. A przecież nie są to nowe problemy tej serii.Wykonanie jest dalekie od ideału, ale który fan Marvela będzie na nie pomstował, gdy liczbę grywalnych bohaterów i złoczyńców liczy się tu w setkach? To potężna dawka fanserwisu, nawet jeśli postacie, do których dogrzebiecie się później nie mają już tyle charakteru co "główna obsada" trybu fabularnego.Wydaje mi się, że w TT Games szczególnie lubili Hawkeye'a. Barton wymiata zarówno w walce na bliski i dalszy dystans, jak i w scenkach przerywnikowych. Gdy taszczy ze sobą taczkę (dosłownie) strzał czy nasyła na Lokiego bandę ptaków. Samej walce przydałoby się trochę pieprzu. Każda postać ma własne animacje prostego combosa i rzutu. Niektórzy mogą dobrać się w pary, by wykonać szczególnie efektowne akcje.