Dziś miłośnicy smartfonów z całego świata siedzieli przykuci do monitorów. Powód? Apple pokazywał iPhone 12. I kilka innych telefonów o niemal tej samej nazwie. I wtedy, gdy nikt nie prosił, ani o to nie pytał – Apple ogłosił "League of Legends" na iOS.

bETlGyMl

O co tu chodzi? Już tłumaczymy. "League of Legends: Wild Rift" nie jest bowiem wielką tajemnicą. To zapowiadany od kilku tygodniu spin-off jednej z najpopularniejszych gier e-sportowych.

Tym razem "Legue of Legends" ma podbić serca na rynku konsol i urządzeń mobilnych. Niewiele o samej grze wiadomo. W zasadzie tyle, że została stworzona od podstaw i dostosowana do rozgrywki na smarfonach oraz tabletach. Do tego została oparta o te same zasady co tradycyjny LoL i umożliwia rywalizację 5 na 5 w 15-20 minutowych meczach.

Riot Games przeprowadzało zamknięte testy w Tajlandii, Singapurze, Indonezji, Malezji i na Filipinach. Dostęp do bety miała ograniczona liczba graczy. W październiku miała ruszyć kolejna porcja testów, ale do tej pory nie poznaliśmy konkretnej daty.

League of Legends: Wild Rift | Zwiastun

Co robił "Wild Rift" na prezentacji Apple? Jak twierdzą sami zainteresowani, gra ma wykorzystywać możliwości dające sieć 5G, która z kolei jest oczkiem w głowie gigantów. Tak przynajmniej twierdzi Tim Cook i jego spółka. Ich zdaniem mobilna odsłona LoL-a ma być kolejną, która podbije e-sportowe areny.

bETlGyMn

Wszystko wskazuje na to, że "League of Legend: Wild Rift" będzie dostępne w App Store jeszcze w tym roku. W dodatku za darmo. Można spodziewać się mikropłatności, ale twórcy podkreślają, że chodzi jedynie o kosmetykę.

Komentarze (0)
bETlGyNj