Nie będę spoilował Wam czy wszyscy zginą (chociaż znając życie, to przeżyje dwóch wybranych, którzy „zabiją” mordercę, a ten po zmartwychwstaniu zabije jeszcze jednego z nich i zostanie tylko jeden, który "zabije go na amen" i będzie główną postacią sequela, w którym zginie jego nowa paczka przyjaciół), ale tak mi się wydaje.
"Strzeżcie się jednak: jeśli ziewaliście podczas Heavy Raina, jeśli od The Walking Dead ze stajni Telltale odbiliście się po pierwszym odcinku, a Life is Strange odebraliście jako nudny melodramacik, to Until Dawn nie jest grą dla Was. Bo to taki Heavy Rain w wersji kinowego slashera." Taką rekomendację przygotował produkcji Supermassive Games Patryk, który miał okazję już pograć i przedstawić swój werdykt. Jeżeli interesuje Was czym ta gra naprawdę jest, to koniecznie przeczytajcie jego wrażenia z rozgrywki.
[Źródło: AllGamesBeta]
Oskar Śniegowski