Konsola dla całej rodziny - 20 najlepszych gier na Pegasusa

Strona głównaKonsola dla całej rodziny - 20 najlepszych gier na Pegasusa
02.03.2013 11:25
Konsola dla całej rodziny - 20 najlepszych gier na Pegasusa
marcindmjqtx
marcindmjqtx

„Rodzinna gra komputerowa - Pegasus, family game”. Tak w polskiej telewizji reklamowano najpopularniejszy w naszym kraju klon konsoli Nintendo Entertainment System (NES). Oto 20 gier na Pegasusa, które najbardziej utkwiły mi w pamięci.

bEDztQCZ

Dla wielu z nas Pegasus to pierwsza konsola, a wymienianie się kolorowymi kartridżami, czy kupowanie ich na bazarze stanowiło niezapomniany element dzieciństwa. Do dziś pamiętam, jak znalazłem swój egzemplarz pod choinką, a wszystkie kieszonkowe wydawałem w specjalnej "wypożyczalni", gdzie można było, za drobną opłatą, wymienić posiadaną grę. Bardzo trudno wybrać 20 najlepszych produkcji na Pegasusa, a jeszcze trudniej ustalić ich kolejność, dlatego ta jest zupełnie przypadkowa.

Ultimate Stuntman (Part 1 of 2) - Pat the NES Punk

Contra (NES) - Part 1 of 2

Duck Hunt - NES Gameplay

Jeśli jest w historii gier jakiś zwierzak, którego nie lubię, będzie to śmiejący się podle pies z Duck Hunt. Stworzona przez Intelligent Systems i wydana w 1985 roku przez Nintendo strzelanka wykorzystywała pistolet świetlny. W Duck Hunt każdy mógł więc poczuć się jak prawdziwy myśliwy, mierząc do latających nad wysoką trawą kaczek. No i co z tego, że udawanie przy tym tytule kowboja było niespecjalnie mądre.

Micro Machines - NES Gameplay

Mam dwie ulubione samochodówki z czasów dzieciństwa. Pole Position na Małe Atari i właśnie Micro Machines z Pegasusa. Do dziś pamiętam, jak odwiedzali mnie sąsiedzi i spędzaliśmy nad tym tytułem całe popołudnia. Śliczna, kolorowa grafika, trasy przypominające wnętrza naszych mieszkań - to nie mogło się nie udać. Dynamiczny model jazdy tylko wzmagał kanapową konkurencję.

Teenage Mutant Ninja Turtles II - The Arcade Game for NES Video Walkthrough Part 1

1991 rok, Konami, przygody bohaterów mojego dzieciństwa. Walcząc jednym z czterech Żółwi (również z kolegą lub koleżanką) można było nie tylko używać preferowanej przez bohaterów broni, ale również świeczników, hydrantów czy wybuchających beczek. Niebrzydka grafika, wciągający model walki - no i Wojownicze Żółwie Ninja (Mutanty) - mocne połączenie. I choć nie była to najlepsza chodzona bijatyka na Pegasusa, to w tym zestawieniu po prostu musiała się znaleźć.

Double Dragon NES - Stage 1

Jedna z najpopularniejszych chodzonych bijatyk w historii elektronicznej rozgrywki jest jedynie 6 lat młodsza ode mnie - trafiła na Pegasusa w 1988 roku. Przygody dwóch walecznych wojowników - Billy'ego i Jimmiego zostały w wersji na domową konsolę dziwnie zmienione - podczas zabawy w dwie osoby, obaj gracze wcielali się w ciało Billy'ego, podczas gdy jego przyjaciel stawał się głównym antagonistą. Masa walki wręcz, również z wykorzystaniem znalezionej na planszach broni. Straszny zjadacz czasu, szczególnie jeśli graliście ze znajomym.

Ice Climber - NES Gameplay

Prosta, choć wciągająca rozgrywka od Nintendo. Bohater wyposażony w narzędzia pozwalające mu rozbijać lodowe bloki musiał skakać coraz wyżej, wspinając się na kolejne pojawiające się na ekranie platformy. Aha, pamiętam, że trzeba było uważać na pingwiny. A fabuła? A po co w takiej grze fabuła?

Super Mario Bros. - NES Gameplay

Absolutny klasyk, który kojarzy się z elektroniczną rozrywką do dziś. Co więcej, właśnie wtedy wąsaty hydraulik Mario stał się znakiem rozpoznawczym japońskiej firmy Nintendo. Gra sprzedała się w ponad 40 milionach egzemplarzy dzięki czemu została wpisana do Księgi rekordów Guinessa jako najlepiej sprzedająca się gra wideo. Banda złego Koopy porwała Księżniczkę Peach, a tylko dzięki niej można odczarować zamienionych w kamienie mieszkańców świata. Mario prze więc w prawo, pokonując platformy i przeszkody, by na końcu dowiedzieć się, że "księżniczka jest w innym zamku".

[NES] Batman by Stobczyk 1/4 (Longplay)

Każdy posiadacz Pegasusa mówił na tę grę "Tanki" (niektóre wydania nazywały się bowiem Tank 1990). Trudno zapomnieć emocjonującą rozgrywkę, której głównym celem była obrona podatnego na wrogie strzały orzełka. Szczególnie w kooperacji. Co więcej, gra posiadała prosty, ale jakże fajny edytor, dzięki któremu mogliśmy sami stworzyć emocjonujące pole bitwy. Nie wiem jak Wy, ale ja budowałem lokacje, w których orzełek ukryty był za kuloodporną ścianą, co pozwalało mi do woli eliminować wrogie czołgi.

bEDztQDb

Kolejna chodzona bijatyka - tym razem stworzona przez ekipę Rare i wydana w 1991 roku. Bohaterem jest...umięśniona żaba, która wraz ze swoją partnerką (znów księżniczka), zostają wciągnięci na pokład statku Ciemnej Królowej. Battletoads to przede wszystkim dynamiczna bijatyka, w której przyjdzie nam również pływać na desce surfingowej czy jeździć na skuterze. Fajna oprawa graficzna i energetyzująca muzyka po wciśnięciu pauzy. Oprócz tego doskonale pamiętam wysoki poziom trudności ? może właśnie przez niego niektórzy uważają Battletoads za najlepszą chodzoną bijatykę na Pegasusa?

Chip n' Dale Rescue Rangers - NES Gameplay

Stworzona przez Capcom i wydana w 1990 gra bazowała na popularnej również u nas kreskówce "Brygada RR". Śliczna kolorowa oprawa i niezły tryb kooperacji sprawiały, że wyjście do sąsiadów na pół godziny kończyło się spędzeniem tam połowy dnia. A że w tamtym czasie polska telewizja serwowała w niedziele właśnie tę dobranockę, każdy chciał kontynuować przygodę dwóch sympatycznych wiewiórek.

Fantastic Adventures of Dizzy - NES Gameplay

Najsympatyczniejsze jajko w historii elektronicznej rozgrywki dało poznać się światu w 1989 roku za sprawą ekipy Codemasters. King Troll porwał dziewczynę bohatera - Daisy. The Fantastic World of Dizzy to przesympatyczna platformówka, czasem trudna, czasem odprężająca. Warto pamiętać, że w grze można było znaleźć 30 monet, a niektóre z nich twórcy ukryli naprawdę pomysłowo.

Blades of Steel - NES Gameplay

Konami wydało w 1987 roku tytuł, który zadowolił każdego fana hokeja na lodzie. Było w nim absolutnie wszystko. Od dynamicznej rozgrywki, w której umieszczenie krążka w bramce przeciwnika było najważniejszym celem, aż po bijatyki zawodników, dzięki którym można się było poczuć jak podczas oglądania prawdziwego meczu. Doskonale pamiętam głos komentatora, który najpierw czytał tytuł gry, a później, po zdobyciu gola, wygłaszał swoje słynne "Face Off". Blades of Steel to jedna z najlepszych gier sportowych tamtych czasów.

Big Nose Freaks Out - NES Gameplay

Stworzona przez Codemasters kontynuacja sympatycznej platformówki Big Nose. Tym razem jednak bohater...wskakuje na posiadającą jedno kółko deskorolkę. Prawdziwe szaleństwo, które w połączeniu ze świetna, typowo platformówkową, grywalnością nie pozwalała wypuścić pada z rąk. 5 rozdziałów, każdy podzielony na 4 etapy, walka ze zbuntowanymi owadami i roślinami. Jest jednak jedna wtopa - w grze nie ma muzyki. Jeśli Wam mało, znajdziecie tu tryb dla dwóch graczy, gdzie wygrywa gracz, który odnajdzie większą ilość kości.

Castlevania - NES Gameplay

Absolutny klasyk, w którym potomek dynastii Belmontów musi stawić czoła Księciu Drakuli. Do dziś trudno mi zapomnieć dźwięk bicza (Vampire Killer), który trzymał w dłoniach główny bohater Castlevanii. Klasyczny widok z boku, połączenie platformówki i przygodówki, polane sosem horroru. Programiści z Konami stworzyli niesamowitą oprawę, która doskonale buduje klimat, stanowiący najlepszy element tej produkcji. Trochę bałem się grać przy zgaszonym świetle, ale nikomu nie mówcie.

Felix the Cat - NES Gameplay

Stworzona i wydana w 1992 roku przez Hudson Soft platformówka czerpała pełnymi garściami  popularnej kreskówki o kocie Felixie. Bohater skakał, biegał, szybował,  pływał posługiwał się magią, od której poziomu zależał wyprowadzany na wrogach atak.  Pamiętam ładną, kolorową oprawę, która na pierwszych poziomach trochę kojarzyła mi się z przygodami wąsatego hydraulika.

Tiny Toon Adventures - NES Gameplay

Czyli po naszemu Przygody Animków - 1991 rok, Konami. Klasyczna opowieść - Królik Buster dowiaduje się, że urocza Babs została porwana i ma być rzucona rekinom na pożarcie. Bohater długo się nie zastanawia i rusza z odsieczą. Rozgrywka przypominała schemat znany z Super Mario Bros. 3, gdzie bohater musi dotrzeć do końca etapu w wyznaczonym czasie, a jeden bliski kontakt z przeciwnikiem oznacza utratę życia. Śliczna kolorowa oprawa, możliwość grania innymi Animkami i przygrywająca w tle melodia znana z kreskówki - można się było wciągnąć nie na żarty.

[NES] Super Robin Hood by Stobczyk 1/4 (Longplay)

Robin Hood był w Polsce na tyle popularny, że nie trzeba było go przedstawiać żadnemu dzieciakowi. Dlatego też sporą popularnością cieszyła się stworzona przez Codemasters gra o łuczniku-banicie. Pamiętam, że nos bohatera niebezpiecznie wyglądał na równie długi, co jego spiczasta czapka, a zielonkawy kolor nałożony na cegły, z których zbudowane były niektóre pomieszczenia miał chyba przypominać las Sherwood. Nie zmieniało to jednak faktu, że Super Robin Hood był naprawdę niezłą platformówką.

Mega Man 1 (Nes) - No Miss - Stage#01 Bombman

Kolejny klasyk i kolejny bohater, którego miłośnicy elektronicznej rozrywki zapamiętają już na zawsze. Niebieski, humanoidalny robot od Capcomu zawitał do Europy w 1990 roku i z miejsca zaskarbił sobie serca graczy. Mega Man to połączenie platformówki i strzelanki, które zostanie zapamiętane jako produkcja z naprawdę wysokim poziomem trudności - nie było więc mowy o relaksie. I choć gra do dziś uważana jest za jedną z najlepszych pozycji na Pegasusa, to w chwili jej wydania trudno było mówić o rynkowym sukcesie

bEDztQDh

Wspominając Pegasusa nie sposób pominąć dwóch kultowych kartridży, które były obowiązkowym zakupem każdego posiadacza tego sprzętu. Na "Złotej Piątce" znalazły się takie hity jak Big Nose Freak Out, Micro Machines, The Fantastic Adventures of Dizzy, Ultimate Stuntman i Big Nose the Caveman - czyli pięć hitów, które znalazły się w powyższym zestawieniu. Drugim zabójczym kartridżem było 168 w 1, gdzie znalazła się Contra, Tanki czy przygody Mario.

Nie sposób nie wspomnieć też o lepszych lub gorszych klonach (czy raczej podróbkach) Mortal Kombat i Street Fightera. Raz prezentowały się lepiej, raz gorzej, ale dla wielu osób był to jedyny sposób na zapoznanie się z tymi kultowymi bijatykami. A, że w Polsce działało wiele mniejszych lub większych punktów wymiany gier i wypożyczalni, zawsze można było za niewielkie pieniądze sprawdzić każdy z ośmiobitowych odprysków tych dwóch serii.

327240918885815097
bEDztQDX