WAŻNE
TERAZ

Liga Narodów: Pięć setów Polaków ze Słoweńcami

Koniec absurdalnego sporu o Scrolls

Pamiętacie jeszcze o tym, że Bethesda pozwała Mojang za nazwanie gry "Scrolls". Wygląda na to, że sprawa się zakończyła - wilk jest syty, owca cała.

Obrazek

Markus "Notch" Persson stwierdził na Twitterze:

Ugoda zakłada, że my damy im znak handlowy, zatrzymamy nazwę i nie stworzymy konkurenta dla Elder Scrolls używając tej nazwy. W sumie wyrok jest kuriozalny - Bethesda nijak nie mogła sobie rościć prawa do słowa "scrolls", tylko dlatego, że ma serię gier, która nazywa się podobnie. A jednak te prawa dostała. Mojang tymczasem i tak zrobi swoją grę. Jak twierdzi Carl Manneh z Mojang są z tego zadowoleni, bo nigdy nie chodziło im o znak towarowy.

Ostatni zapis - o robieniu konkurenta dla Elder Scrolls - jest najzabawniejszy - sądzę, że akurat Mojang nie musi uciekać się do takich sztuczek jak robienie podobnej gry o podobnej nazwie.

I kropka nad "i" - Mojang nie będzie musiał zapłacić żadnych kosztów z tytułu strat jakie mogły zostać poczynione przez wybranie takiej nazwy.

Prawnicza paranoja!

Szkoda, że nie doszło do zapowiadanego pojedynku w Quake'a o tę nazwę. Wynik byłby podobny, a obserwowałoby się go dużo zabawniej. Ale Notch jest szczęśliwy, że dzięki tej sprawie kilku prawników nie musi głodować.

Paweł Kamiński

Obrazek
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!